Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 046 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
.

Zdjęcia w galeriach.


Oblężenie Malborka!

niedziela, 06 grudnia 2009 0:46


 
Pod twierdzą zawrzało. W nocy z 25 na 26 lipca cała okolica grzmiała od wystrzałów dziesiątek armat i szczęku żelaza ścierających się armii. Ku uciesze widzów, wybuchający proch strzelniczy i niezliczone fajerwerki rozświetliły całe niebo. Inscenizacja oblężenia Malborka, jak co roku, jest niesamowitym i niezapomnianym przeżyciem dla każdego jej uczestnika.

 

Oblężenie... przez turystów?


Bitwa pod Grunwaldem z 1410 roku i następujące po niej walki pod twierdzą w Malborku na nowo odżywają w sercach tysięcy Polaków. Niegdyś jedna z największych bitew średniowiecznej Europy, a obecnie jedno z najbardziej spektakularnych widowisk plenerowych na kontynencie zachęca coraz szersze grono turystów do przyjazdu na „Oblężenie Malborka". Przygotowany z dużym rozmachem i kunsztem spektakl cieszy oczy gapiów setkami statystów, koni, strzelającymi działami i wielkimi, ruchomymi wieżami oblężniczymi. Główne role odgrywają zawodowi aktorzy, natomiast na drugi plan rekrutowani są pasjonaci z krajowych i zagranicznych zrzeszeń bractw rycerskich. Tego rodzaju kombinacja zapewnia niezapomniane wspomnienia widzom w każdym wieku. Nic dziwnego, że miasto przeżywa w tym okresie prawdziwe oblężenie... przez turystów.


Perła gotyckiej architektury


Czemuż to akurat Malbork jest tak znanym i ważnym miejscem w Polsce? Z pewnością nie tylko dlatego, że Krzyżacy, stanowiący jeden z trzech największych na świecie zakonów rycerskich (obok joannitów i templariuszy), przenieśli tutaj swoją stolicę z Wenecji. Głównym powodem jest fakt, iż ta największa gotycka twierdza w Europie, o powierzchni ponad 21 hektarów, jest jednocześnie najlepiej zachowaną tego typu budowlą. Żaden inny ceglany zamek na kontynencie nie może pod żadnym względem równać się z Malborkiem. Z tego też powodu obiekt wpisano na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jako „arcydzieło średniowiecznej architektury obronnej". Dziś, po wieloletnich, skomplikowanych pracach remontowych, jest on własnością Muzeum Zamkowego, a wciąż istniejący, wypędzony z Malborka Zakon Krzyżaki kilkukrotnie przenosił swoją siedzibę, by ostatecznie osiąść we Wiedniu.


Przebieg oblężenia


Wieczorny spektakl, by być bardziej dostrzeżonym przez media i turystów, otoczony został trzydniowym, zróżnicowanym menu programowym. W ciągu dnia odbywały się przeróżne imprezy: przemarsz wojsk krzyżackich i polskich ulicami Malborka, zabawy plebejskie, szranki, pokazy życia rycerskiego, wyścigi smoczych łodzi, turnieje rycerzy na koniach oraz zawody łucznicze i kusznicze. Dla dzieci przygotowano specjalny pokaz średniowiecznych czarów oraz „królestwo Lego", w którym malcy budowali smoka z klocków. Dla kupujących przygotowano targ różności oraz jarmark rzemiosł średniowiecznych. Turyści mogli tam nabyć nie tylko pamiątki czy rozmaite dania krzyżackie, ale również repliki: topora, halabardy, kuszy bądź zbroi. Osoby ciekawe dziejów Malborka miały możliwość wysłuchać wykładów pod tytułem „Spotkania z historią". Inni znów uczestniczyli w Ogólnopolskim Konkursie Fotograficznym, a dla widzów o mocnych nerwach przygotowano specjalny pokaz „najpotężniejszej" magii. Tuż po zachodzie słońca wojska krzyżackie zebrały się na zamku, a polsko-litewskie podeszły pod jego mury. Rozpoczęła się inscenizacja bitwy...


Ognia!


Niezmiennymi elementami plenerowego widowiska pozostały oczywiście ucieczka na zamek pobitych pod Grunwaldem Krzyżaków oraz oblężenie grodu nad Nogatem przez zwycięskie wojska Władysława Jagiełły. Scenariusz, w porównaniu z latami poprzednimi, uległ niewielkiej modyfikacji i precedensem okazało się wykroczenie poza ramy czasowe 1410 roku oraz nawiązanie do wojny trzynastoletniej. Zmiana polega na tym, że tuż po bitwie pod Grunwaldem nie udało się zdobyć Malborka, co jednak osiągnięto w 1457 roku. I to ten ostatni fakt należało według twórców pokazu szczególnie podkreślić. Widowisko na wałach Plauena zrobiło olbrzymie wrażenie na ponad 120-tysięcznej publiczności. Jedynym problemem okazało się zbyt mało miejsca dla tak olbrzymiej widowni, ale i to zostało zrekompensowane przez niesamowity pokaz fajerwerków, kładący na łopatki wszelkie inne, podobne imprezy z krajów Europy Zachodniej. Jak mówi jedna z uczestniczek oblężenia, Barbara: „Zabawa sylwestrowa przy wieży Eiffla to nic w porównaniu z tym co tutaj widziałam! Jeszcze nigdy się tak dobrze nie bawiłam". Tuż po widowisku, o 1:00 w nocy rozpoczęły się pokazy ogniowe Clamor, a więc połykanie ognia, zianie płomieniami, taniec z palącymi się wachlarzami i wiele innych.


Kolejne projekty


„Oblężenie Malborka" nie jest jedynym tego rodzaju wydarzeniem w mieście. Poza regularnymi pokazami typu światło i dźwięk, powstało wiele corocznie obchodzonych festynów i koncertów. „Magic Malbork" to nowe, ale równie efektowne przedstawienie z udziałem muzyki, świateł, laserów i akrobatów. Odbywająca się 8 sierpnia impreza to niezliczone koncerty muzyczne, spektakle teatralne, pokazy tańca i akrobatyki. Kolejne z atrakcji to: Międzynarodowy Festiwal Kultury Dawnej, Mistrzostwa w Wyścigach Smoczych Łodzi, Etnofestiwal, Regaty Kajakowe, Międzynarodowe Zawody w Podnoszeniu Ciężarów, Międzynarodowy Plener Malarsko-Rzeźbiarski i inne. Malbork, będący do niedawna szarym wspomnieniem krzyżackiej potęgi, dziś tętni życiem i stanowi poważną konkurencję nie tylko dla krajowych obiektów turystycznych, ale i innych, najznakomitszych europejskich zabytków. Z całą pewnością powinniśmy go więc dopisać do listy miejsc, które po prostu trzeba zwiedzić.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Pożoga po kryzysie

poniedziałek, 30 listopada 2009 14:03


fot. wikimediaŚwiatowa recesja oficjalnie minęła, a notowania największych spółek na giełdzie odbiły w górę. Co jednak z milionami zwolnionych pracowników i tysiącami małych firm w potrzasku zadłużenia? Co z niezliczonymi rodzinami przeżywającymi dramat bezrobocia? Czy już wszyscy o nich zapomnieli?

 

Demokracja, czyli równi i równiejsi


            Milionowe zapomogi dla największych banków i koncernów motoryzacyjnych uratowały gospodarki Zachodu przed zapaścią finansową. Jednak pomoc dla gigantów i bezlitosne traktowanie najmniejszych firm mogą się wydawać wysoce niesprawiedliwe. W szczególności dlatego, że owa pomoc pochodzi w całości z kieszeni podatników i to za ich pieniądze ingeruje się w wolny rynek, by odebrać biedniejszym i dać bogatszym. Wszystko to wynika zaś z przekonania, że tylko ci najwięksi są w stanie realnie wpływać na stan gospodarczy kraju. I mimo, że interwencjonizm jest do pewnego stopnia jak najbardziej uzasadniony, nie można zapominać o problemach małych i średnich przedsiębiorstw, będących dzięki swej liczbie głównym pracodawcą na rynku.

 

Transport cierpi


          Raport ryzyka branżowego Dun & Bradstreet przestrzega, iż do końca grudnia może upaść nawet 10% firm transportowych działających w kraju. Kryzys w tej branży jest o wiele silniejszy i dłuższy (zaczął się wcześniej) od innych gałęzi gospodarki i spowodowany jest powszechnym spadkiem zamówień. Obecnie niemal 40% przedsiębiorstw transportowych jest na skraju upadku. Konieczna redukcja zatrudnienia uderzyła głównie w kierowców, pilotów i pracowników fizycznych związanych z firmami transportowymi. Podobny los czeka również branże: budowlaną, logistyczną oraz obrotu nieruchomościami. Przyczyny? - Mało kto jest na tyle pewny swojego zarobku, by kontynuować planowane inwestycje lub modernizacje. W związku z obecnym zastojem na rynku, coraz więcej firm przestaje być wypłacalna i naturalną koleją rzeczy bankrutuje.

 

Kryzys prasowy


            Znaczącą zapaść finansową odnotowała także większość czasopism i gazet - tak polonijnych, jak i krajowych. Niewielkie redakcje, znane z takich tytułów jak „Kurier Zachodni" z Australii lub „Echo Gmin" ze Śląska nie wytrzymały kryzysu i zmuszone były zakończyć swoją działalność. Duża część innych redakcji maksymalnie zredukowała personel bądź oczekuje tymczasowego zrzeknięcia się honorarium przez swoich współpracowników i dziennikarzy. Pozostali liczą na wsparcie tak zwanych „dziennikarzy obywatelskich" piszących amatorskie artykuły dla własnej satysfakcji. Z jednej strony ostatnia z tych możliwości pozwala na przetrwanie gorszych czasów. Z drugiej jednak jakość i wiarygodność tytułu ulega degradacji, co również prowadzi do powolnej śmierci gazety. Ze strony zawodowych dziennikarzy wygląda to jeszcze gorzej - skoro amatorzy pracują za darmo, ci pierwsi zmuszeni są do robienia tego samego bądź sprzedawania artykułów za niewielkie pieniądze.

 

Dodatkowy podatek na kursy językowe


            Ustępstwa wobec jednej branży zawsze skutkują w wyższych podatkach dla innej gałęzi gospodarki. W ten sposób rząd postanowił obłożyć 22% podatkiem VAT działalność szkoleniową. Jak mówi wiceprezes zarządu Polskiej Izby Firm Szkoleniowych i dyrektor generalny British Centre Bożena Ziemniewicz: „podstawą takich planów jest prawo unijne, choć w rzeczywistości w poszczególnych krajach Unii zastosowano różne rozwiązania: na przykład w Wielkiej Brytanii w ogóle nie objęto szkoleń tym podatkiem". Na jaw wychodzi tu dyskryminacja podmiotów prywatnych (które będą musiały płacić VAT) oraz faworyzowanie podmiotów państwowych (zwolnionych z podatku). Jak dodaje przedstawicielka Centrum Języków Obcych „Professional" mgr Monika Kotwica: „Niełatwa sytuacja szkół językowych to wybór między obcięciem kosztów a podwyższeniem cen kursów. Na każdym z tych rozwiązań tracą i szkoły, i kursanci". W wyniku nałożenia VAT na zajęcia językowe w okresie kryzysu, możemy spodziewać się likwidacji co trzeciej szkoły językowej i utraty pracy przez rzeszę lektorów.

 

Zwykli zjadacze chleba


          Upadające firmy i te, które „jedynie" ograniczają koszty poprzez masowe zwolnienia, wyrzucają setki tysięcy pracowników na bruk. Bez środków do życia, rodziny maksymalnie ograniczają swoje wydatki, rezygnując z dużej części zakupów. To z kolei wpędza następną grupę przedsiębiorców w poważne tarapaty finansowe i powoduje kolejne zwolnienia. Spirala kryzysu nieuchronnie postępuje i tylko silna interwencja ze strony władz jest ją w stanie zatrzymać. Co więc z tego, że oficjalnie (i według wielu przedwcześnie) ogłoszono koniec kryzysu, kiedy codziennie słychać rozpaczliwe słowa podobne do tych wypowiedzianych przez lekarkę z Bydgoszczy Teresę: „Po 25 latach pracy w pogotowiu ratunkowym zostałam z dnia na dzień wyrzucona. Po nocach śni mi się zdanie: 'Doktor M. do zwolnienia'. Praca była całym moim życiem. Teraz jestem nikim. Jak mam żyć? Jak funkcjonować?". Jedyna odpowiedź to głuche milczenie, mówiące dużo więcej niż kiedykolwiek wcześniej.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Gotyckie cuda

wtorek, 20 października 2009 0:03


Do niedawna niezwykłe atrakcje turystyczne kojarzyły się nam wyłącznie z bogatymi krajami Zachodu. Dziś, dzięki ciężkiej pracy i dużemu nakładowi finansowemu, Polska może poszczycić się cudami architektury średniowiecznej, które aż proszą się o wizytę!

 

Oblężenie Malborka

            Zamek w Malborku to bezdyskusyjnie najznakomitsza i największa gotycka warownia blog dziennikarski, Malborkw Europie. Niemal 21 hektarów powierzchni tej twierdzy pozwala na jednoczesne pomieszczenie setek tysięcy turystów z całego kontynentu. Dla tych ostatnich, kilkanaście razy w roku odbywają się przeróżne festyny, koncerty oraz inscenizacje bitew. Wydarzenie, które znacząco wyróżnia się spośród wszystkich innych to „Oblężenie Malborka". Pod tajemniczą nazwą kryją się trzydniowe zabawy, pokazy czarów, wykłady, turnieje... oraz przygotowywane z wielkim rozmachem i kunsztem nocne widowisko. Inscenizacja bitwy, bo o niej mowa, pełna jest wystrzałów z armat i niezliczonych fajerwerków, które swym blaskiem rozjaśniają niebo nad zamkiem. Towarzyszący im huk odbija się echem w sercach zachwyconych gapiów. Setki statystów, koni oraz ruchome wieże oblężnicze nadają widowisku dodatkowego realizmu. Nic dziwnego, że trwające przez dwa wieczory wydarzenie przyciągnęło w tym roku ponad 120 tysięcy turystów. W przyszłym, 2010 roku przypada sześćsetna rocznica oblężenia, co z pewnością przyciągnie jeszcze większe rzesze zwiedzających. Organizatorzy zapowiadają już cały zestaw atrakcji na światowym poziomie. Jeśli mielibyśmy planować wyjazd na przyszłoroczne wakacje, z całą pewnością powinniśmy w nich uwzględnić „Oblężenie Malborka".


Opanuj Gniew

            Zamek w Gniewie nie może się równać z Malborkiem pod względem wielkości, ale co do atrakcyjności i organizacji imprez - już tak. Twierdza na planie czworoboku tętni dziś życiem dzięki wielkiemu wysiłkowi grupy osób zafascynowanych historią tego miejsca. Ich olbrzymie zaangażowanie widać już po przekroczeniu progów zamczyska. W ciągu kilku chwil orientujemy się, że teren warowni to nie tylko mury i pracujący tam ludzie. To zatrzymany w czasie, XVII-wieczny świat. Personel to strzelcy, kupcy, rzemieślnicy, kanonierzy i inkwizytorzy. A każdy z nich, dzięki swojemu oddaniu i głębokiemu przywiązaniu do zamku, sprawia wrażenie prawdziwej postaci sprzed setek lat. Będąc na dziedzińcu, za vynochę - zamkową walutę, można strzelić z łuku, kuszy, muszkietu, a nawet armaty! Co więcej, codziennie w samo południe organizowana jest „Salwa armatnia na Anioł Pański". Kolejne, regularnie organizowane widowiska to: „Husaria - chluba oręża polskiego", „Światło i dźwięk", „Turniej o Skarb Calatravensów", „Nocna wizyta Ducha  blog dziennikarski, MalborkZamku Gniewskiego" i wiele innych. Nie brakuje też bardziej spektakularnych imprez. Znany, „Międzynarodowy Konny Turniej Rycerski im. Jana III Sobieskiego", zatacza coraz większe kręgi wielbicieli. Prawdziwe widowisko zobaczymy jednak dopiero na „Vivat Vasa!" - inscenizacji bitwy pod Gniewem z 1626 roku, kiedy starły się wojska dwóch Wazów - króla Polski Zygmunta III oraz władcy Szwecji Gustawa Adolfa. Inny spektakl na miarę „Oblężenia Malborka" to współorganizowana przez Gniew „Bitwa pod Grunwaldem", na którą przybyło w tym roku ponad 100 tysięcy widzów. Większość z opisywanych wydarzeń można obejrzeć na filmie pt. „Opanuj Gniew", który jest dostępny na stronie internetowej zamku.


Kwidzyn. Po prostu.

            Trzeci z kolei zamek krzyżacki to istna architektoniczna perełka województwa pomorskiego. Zachowana w dobrym stanie twierdza cieszy oczy turystów, jednak nie jest ani tak popularna, ani też równie atrakcyjna, co dwa poprzednie miejsca. Przyczyn jest wiele - brak turniejów i imprez, niewystarczająca ilość pieniędzy, niewielki dziedziniec... Problem wydaje się jednak tkwić głębiej i po pewnym czasie dochodzimy do wniosku, że to nic innego, jak bezmyślne decyzje i pozbawione wyobraźni kierowanie całym kompleksem, które doprowadziły do obecnego stanu. Zamek w Kwidzynie podzielony jest na dwie części: pierwsza to katedra, istniejąca od XIV wieku, w drugiej zaś mieści się muzeum etnograficzno-przyrodnicze. Złośliwi mówią, że prócz potłuczonych garnków i wypchanych lisów, nic więcej zobaczyć w nim nie można. A szkoda, bo w tego typu obiekcie powinny znajdować się rekwizyty bezpośrednio z nim związane, a więc na przykład zbroje rycerskie, chorągwie bądź wszelkie inne przedmioty używane za czasów potęgi Zakonu Krzyżackiego. Kwidzyn to także najlepszy przykład na to, jak nie powinno się traktować zabytków tej rangi. I tak, dla przykładu, wnętrza zostały wyremontowane na styl nowoczesny, a w jednym z pomieszczeń powstała toaleta. Nie byłoby w tym nic oburzającego, gdyby nie fakt, iż XIV-wieczne mury zaklejono tanimi kafelkami.


            Po mozolnej i wieloletniej odbudowie zabytków takich jak Malbork (który w 1945 roku został w 60% zniszczony) czy Gniew (który spłonął w pożarze w 1921 roku), ich renowacje niemalże dobiegły końca. Wyszykowane i pełne dodatkowych atrakcji zamki są idealnym materiałem na przyszłe symbole nadmorskiej turystyki naszego kraju. Wiadomo, że nie o wszystkie obiekty dbamy w równym stopniu i niejednokrotnie marnotrawna myśl postkomunistyczna wypiera zdroworozsądkową kalkulację, ale rozwój „niedostrzeżonych" dotąd miejsc powinien być jedynie kwestią czasu. Ważne teraz, abyśmy my sami potrafili zapomnieć o utartym w świadomości przekonaniu, że wszystko, co zagraniczne jest lepsze i choć na chwilę dostrzec piękno naszego własnego kraju. Na dobry początek można zacząć od  prawdziwych pereł gotyckiej architektury z polskiego Pomorza.

_____________________
"POLISH ZONE", Wydanie 23, Październik 2009, s. 20.
http://www.polishzone.co.uk/uploaded/1_PZ23.pdf


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Temida zaciska pasa... czyli jak oszczędności zmieniają prawo

czwartek, 24 września 2009 0:04


 Paweł Rogaliński i Krzysztof Kwiatkowski, rogalinski.com.plPrzestępcy w obrożach, podatek ekologiczny i rewolucja w sądach? Stagnacja gospodarcza w Polsce wymusiła szybkie zmiany w prawie: ma być prościej, oszczędniej i korzystniej dla gospodarki. Ale czy cięcia w wydatkach nie spowodują dyskryminacji najuboższych? O nowym prawie, specjalnie dla „Magazynu Polonia", mówi wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski.

 

Liczba nowych ustaw, znacznie wpływających na życie szarych obywateli, jest imponująca. Pilne dla rządu są te, które „ułatwiają obywatelom dostęp do wymiaru sprawiedliwości i usuwają niepotrzebną biurokrację w sądach". Jak wyjaśnia minister Kwiatkowski: „Dążymy m.in. do nagrywania rozpraw, co przyspieszy je o ok. 30 %. Chcemy zmienić papierowy obieg dokumentów na ten całkowicie skomputeryzowany. Modyfikacje powinny skrócić okres oczekiwania na wydanie orzeczenia". W dłuższej perspektywie czasu będzie to mniej uciążliwe dla Skarbu Państwa. Co więcej, udało się powołać Radę ds. Pokrzywdzonych Przestępstwem, której przewodniczącym jest właśnie Kwiatkowski. - Głównym zadaniem Rady, która jest organem wspomagającym Ministra, jest wypracowanie takich rozwiązań legislacyjnych, aby pozycja ofiary np. w trakcie procesu, była lepsza - wyjaśnia.


Propozycja zmian, która nie została w pełni zrealizowana to postulowane w zeszłym roku przez Kwiatkowskiego utworzenie na Wyspach Brytyjskich „polskich czytelni, bibliotek, a także zapewnienie młodym Polakom urodzonym już na terenie Wielkiej Brytanii i innych państw UE, możliwości korzystania z systemu oświaty w języku polskim". Niestety, zamiast tego, w ramach oszczędności związanych z kryzysem, zlikwidowano niektóre placówki m.in. w Grecji i Belgii. Sam minister stwierdził jedynie, iż: „zapewnienie Polakom na emigracji możliwości nauki języka polskiego to jedno z najważniejszych wyzwań polityki polonijnej państwa". O wszelkich dalszych krokach w tej kwestii Polonia może na razie zapomnieć. Tym bardziej, że oszczędności szuka się już nawet u studentów w Polsce. Na pierwszy ogień poszli dwukierunkowcy, którzy mieliby płacić wysokie czesne za drugi fakultet. Zamiast ograniczać możliwości nauki, dużo lepiej byłoby usunąć stypendium motywacyjne, przy jednoczesnym zachowaniu tego socjalnego. Przynajmniej ten ostatni z pomysłów nie dyskryminowałby najbiedniejszych. Ale to niestety nie przyszło do głowy urzędnikom Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.


Wprowadzane już od września br. elektroniczne obroże dla drobnych przestępców to efekt kolejnych cięć w budżecie. Jednorazowy wydatek 225 milionów złotych ma w dłuższej perspektywie czasu opłacić się i odciążyć zatłoczone polskie więzienia. Sam minister zachwala nowe prawo: „zapewniam pana - System Dozoru Elektronicznego zadziała. Nie zmarnowaliśmy ani jednej złotówki przeznaczonej na wdrożenie go". Po chwili namysłu dodaje: „system umożliwi kontrolę skazanych poza zakładem karnym, polegającą na przestrzeganiu przez nich obowiązków nałożonych przez sądy penitencjarne". Można wówczas zakazać zbliżania się do określonych osób lub przebywania w danych miejscach. - Ponadto, system nie obejmie najgroźniejszych przestępców, gdyż nie może być mowy o http://www.spectrum.gd.pl/obrazki/temida.gifjakimkolwiek zagrożeniu dla porządku publicznego. Podobne rozwiązania działają z powodzeniem np. w USA - dodaje Kwiatkowski i przypomina, że w przypadku np. pedofilów, jest zwolennikiem kastracji farmakologicznej: „prace legislacyjne nad tym projektem trwają w Sejmie a ich etap jest bardzo zaawansowany. Liczę na sejmowe porozumienie ponad podziałami politycznymi".


Ustawa, która okazała się bublem prawnym to wprowadzony w 2007 roku obowiązek całodobowej jazdy na światłach mijania: jest kosztowna, nieekonomiczna i szkodliwa dla środowiska. Krzysztof Kwiatkowski w tym przypadku rozkłada ręce: „Osobiście mam bardzo poważne zastrzeżenia co do celowości tych przepisów. Ale ich pomysłodawcą jest Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji i to ono powinno się tą kwestią zająć". Za to Ministerstwo Sprawiedliwości obrało sobie na celownik pijanych kierowców. - Nasze działania zmierzają do skutecznego wyciągnięcia konsekwencji w tych przypadkach. Szereg zmian w prawie karnym już wprowadziliśmy. Obecnie pracujemy nad kolejnymi - informuje minister.


Planowane jest także wdrożenie tzw. podatku ekologicznego, mającego zastąpić akcyzę. Wprowadzona od 2010 roku coroczna opłata, sięgająca nawet 3 tys. złotych w przypadku samochodów sprzed 1992 r., ma przekonać konsumentów do zmiany modelu na nowy. Krzysztof Kwiatkowski jest umiarkowanym zwolennikiem ustawy: „Są to zmiany zaplanowane i wprowadzane przez Ministerstwo Finansów. Niektórzy, choćby Konfederacja Pracodawców Polskich, chwalą ten pomysł - może na nim skorzystać cały przemysł motoryzacyjny w Polsce. A to ma duży wpływ na gospodarkę całego kraju". Jednak plany w dotychczasowej postaci uderzą głównie w ludzi biedniejszych, których nie stać na zakup nowego samochodu. W ten sposób, nie mogąc pokryć kosztów podatku, stracą środek transportu. Bogatszej warstwy społeczeństwa ustawa nie tknie - w końcu stać ich na nowsze modele aut. Minister uspokaja obawy: „Prace nad szczegółami tej regulacji trwają. Musimy jeszcze wszystko przeanalizować z punktu widzenia konsumentów".


Wiele kolejnych rozwiązań prawnych jest już w drodze. Najbliższe to nowa Ustawa o Służbie Więziennej. „Projekt przewiduje szereg poważnych zmian, które bezpośrednio wpłyną na pracę więzienników i działanie całego systemu. Czekano na nie od 1996 roku!" - mówi Kwiatkowski. Ważne jednak, aby rządzący nie zapominali o najuboższych. Warto pójść śladem wiceministra sprawiedliwości i nawet w przypadku popierania danej ustawy, nie można rezygnować z dogłębnej analizy nowego prawa. Społeczeństwo ma dość bubli prawnych i nagminnego zapominania przez władze, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

______________________________
"MAGAZYN POLONIA", Wrzesień 2009, Vol 7, No. 9, s. 9
http://www.magazynpolonia.com/getfile?archive/MP_09_2009.pdf


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

"Traktuję to jedynie jako rozrywkę"

niedziela, 13 września 2009 12:17


<Wywiad przeprowadzony 4,5 roku temu, zanim powstał blog>


Modelka. Chce zachować anonimowość. 23 lata, piękna sylwetka, burza włosów. Twarz dobrze znana twórcom mody. Podkreśla, że modelki traktują to, co robią jako przyjemność.  www.rogalinski.bloog.pl, blog dziennikarski, modelki, agencja modelekJak sama mówi, "wszystko
zależy od czasu wolnego w danym miesiącu".

 

- Opowiedz nam jak rozpoczęła się twoja praca modelki i skąd takie zainteresowanie?

- No cóż, wszystko zaczęło się w pierwszej klasie liceum, kiedy to udałam się na kurs dla modelek i prezenterek do „Telimeny", agencji reklamowej w Łodzi. Tam nauczyłam się wszystkich podstaw: jak się poruszać po wybiegu, w co się ubierać, w jaki sposób nakładać makijaż, czy jak wypowiadać się przed kamerami. Później po prostu chciałam skorzystać ze swoich umiejętności i przy okazji znaleźć jakąś rozrywkę od zajęć w szkole, bo tak to przede wszystkim traktowałam.

- Czyli chcesz powiedzieć, że taka praca nie koliduje z twoimi zajęciami, a jedynie stanowi dla ciebie rozrywkę?

 

- Jak najbardziej. W tym momencie studiuję filologię angielską i to jest dla mnie najważniejsze. Poza tym moi pracodawcy się z tym liczą. Wiedzą, że młode dziewczyny zazwyczaj studiują i nie mogą być tym samym zawsze dyspozycyjne.

 

- A więc obalasz mit, że modelka jest dziewczyną, która jedynie szuka zarobku, robiąc wszystko, co agencja jej każe.


- Nigdy w życiu nie słyszałam o takim micie. Moje wszystkie koleżanki, które są modelkami studiują i naprawdę traktują to, co robią jako przyjemność.

  

- W ilu pokazach miesięcznie uczestniczysz?


- Czasem w dwóch, czasem w jednym. Wszystko zależy od mojego czasu wolnego w danym miesiącu. Przygotowania do pokazu trwają nawet do kilku dni...

 

- Powiedz coś o swoim ostatnim pokazie.



- Miał miejsce w Teatrze Muzycznym, jednak był to pokaz zamknięty. Został zorganizowany na 10-lecie firmy Kastor i były zaproszone jedynie osoby z teatru i telewizji. Poprzedzony był pięknym występem wokalistów tego właśnie teatru. Naprawdę bardzo mile wspominam ten występ.


- Jakie znane osoby tam gościły?


-  Wiesz, brzmi to dość niewiarygodnie, ale w tych wszystkich światłach dojrzałam jedynie Roberta Leszczyńskiego, a o reszcie wiem tylko ze słyszenia, że tam byli.

  

-
To musiało być naprawdę ekscytujące. A teraz chciałbym odrobinę zmienić temat naszej rozmowy i dyskretnie spytać, co robisz, by utrzymać dobrą formę i figurę. No, bo to chyba jest dla modelek najważniejsze.


- Na pewno tak. Gram w koszykówkę. Grałam z resztą w reprezentacji mojej szkoły, poza tym uprawiam taniec towarzyski, a w wolnych chwilach jeżdżę konno.
 

- A co z dietą?

- Właściwie jej nie przestrzegam. Nie ma mnie całymi dniami w domu, ponieważ albo mam zajęcia, albo uczę dzieci angielskiego, albo z kolei jestem na treningu. Odżywiam się więc nieregularnie, kupując posiłki na mieście. Ale wierz mi, ćwiczenia wszystko rekompensują.


- Masz wyjątkowo „szybki" styl życia.


- W dzisiejszych czasach to nieuniknione.


- Dziękuję Ci więc za wywiad i życzę powodzenia i dalszych sukcesów.



- Również dziękuję. Było mi bardzo miło.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  247 613  

Jestem dziennikarzem czasopism krajowych i polonijnych. Napisane teksty umieszczam na blogu. Poruszam tematy dotyczące głównie polityki, gospodarki, emigracji i języków obcych. Tworzenie bloga traktuję jako rozrywkę i przyjemność, zaś pisanie artykułów to moja pasja.
____________________
WESPRZYJ MÓJ BLOG!


Jeśli podoba Ci się mój blog - wesprzyj go! Wklej link www.rogalinski.com.pl na swoją stronę lub znane Ci forum!
Z góry bardzo dziękuję.

Paweł Rogaliński

PRZEMOWY WYGŁOSZONE NA KONFERENCJACH NAUKOWYCH:

***14.04.2007 Uniwersytet Łódzki, "Polskie przekłady literatury anglojęzycznej". Prezentacja pracy pt. "Harry Potter's Translation - Has Andrzej Polkowski Managed to Put It Into Polish Successfully"?

***19.04.2008 Uniwersytet Łódzki, "Zniekształcenie rzeczywistości w przekładzie". Prezentacja pracy pt. "Ogniem i mieczem Henryka Sienkiewicza w tłumaczeniu Jeremiaha Curtina jako przykład braku zrozumienia historii Polski przez obcokrajowca oraz trudności z odzwierciedleniem kolorytu językowego w przekładzie na język angielski".

***06.06.2009 Wyższa Szkoła Studiów Międzynarodowych w Łodzi, "Intercultural Communication in the European Context". Prezentacja pracy pt. "Socio-political Aspects of Minorities’ Life in the Baltic States as an Example of Multicultural Clash between Neighbouring Nations and Difficulties in the Institutionalisation of the Three Political Systems".

Statystyki

Odwiedziny: 247613
Bloog istnieje od: 3833 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

O moim bloogu

Jestem dziennikarzem, publicystą oraz blogerem. W swoich artykułach opisuję życie Polonii rozsianej po całym świecie oraz bronię praw osób dyskryminowanych i najuboższych. Wraz z kolejnymi publikacjam...

więcej...

Jestem dziennikarzem, publicystą oraz blogerem. W swoich artykułach opisuję życie Polonii rozsianej po całym świecie oraz bronię praw osób dyskryminowanych i najuboższych. Wraz z kolejnymi publikacjami poruszającymi ważne kwestie społeczne, zostałem nagrodzony m.in. przez Komisję Europejską, Polską Fundację im. Roberta Schumana, grupę wydawniczą Polskapresse i Fundację im. Heinza Schwarzkopfa. Zdobyłem również tytuły: Bloger 2008 roku w kategorii „Życie”, Najlepszy Blog 2010 i Dziennikarz Obywatelski 2009 roku. W lutym 2011 roku zostałem nominowany przez Parlament Europejski do tytułu Młodego Europejczyka Roku. Współpracuję też z Komisją Europejską i jako przedstawiciel polskiej prasy uczestniczę w szczytach poświęconych sprawom społecznym. Moim celem jest pisanie o życiu i problemach szarych obywateli. Serdecznie zapraszam na mój NOWY BLOG WWW.ROGALINSKI.COM.PL, gdzie znajdą Państwo wiele artykułów i interesujących informacji.

schowaj...

Lubię to