Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 696 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
.

Zdjęcia w galeriach.


Recepty na ostrzu noża

poniedziałek, 21 grudnia 2009 0:07


 
- Minister zdrowia chce obciążyć pacjentów finansową odpowiedzialnością za niedbale wypisane recepty - alarmuje Okręgowa Izba Aptekarska w Łodzi. - Porozmawiajmy - odpowiada minister Ewa Kopacz.

  

Szum o recepty

- Od lat Narodowy Fundusz Zdrowia obciąża finansowo apteki za realizację niedbale wystawianych recept i w wyniku tego farmaceuci często odmawiają ich realizacji - przyznaje prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Łodzi Elżbieta Piotrowska-Rutkowska. - Niestety w projekcie zmian do rozporządzenia Ministerstwo Zdrowia zaproponowało przerzucenie całej finansowej odpowiedzialności na pacjenta! Będzie można wtedy zrealizować niedbale wystawione recepty tylko za 100% odpłatnością, a więc cena za lek wyniesie np. 120 zł zamiast 3,2 zł - dodaje.

 

Cierpią pacjenci

- Takie rozwiązanie uderza w prawa pacjentów! Nam, farmaceutom, zależy głównie na tym, aby pacjent nie był traktowany w zły sposób i odsyłany od lekarza do apteki i z powrotem - przyznaje pracująca w jednej z aptek na Radogoszczu Ewa Łuptas. - Nie można traktować chorych ludzi w taki sposób - dodaje jej koleżanka po fachu.

Łącznie do akcji przyłączyła się większość aptek z ponad tysiąca w województwie łódzkim. Są jednak i takie placówki, które pozostały obojętne na działania Izby. - Nic mi o tym nie wiadomo. Nasza apteka nie bierze udziału w takich akcjach - odpowiada krótko aptekarka z Olechowa. Kupujący tam pacjenci przyznają jednak, że tamtejsi farmaceuci nie akceptują nawet najdrobniejszych błędów i za każdym razem odmawiają akceptacji recepty.

 

Ogromne zainteresowanie

Chętnych na podpisanie się pod apelem nie brakuje. Na quasi-receptach wystawionych dla Minister Zdrowia Ewy Kopacz w miejscu przeznaczonym na nazwę leku widnieje napis: „Zagwarantować pacjentom ustawowe prawo do otrzymania leku refundowanego poprzez bezproblemową realizację recept. Nie obciążać pacjentów finansową odpowiedzialnością za niedbale wystawiane recepty".

 - Uważam, że błędów można się dopatrzyć w każdym rządzie i każdym ministerstwie. Ale po to są wszelkie organizacje, społeczeństwo i media, by te błędy wytykać jeszcze w momencie tworzenia projektu. I właśnie teraz to robimy - komentuje całą sprawę pan Jarosław, który bez dłuższego namysłu podpisał quasi-receptę. - Powinno się wprowadzić nakaz wystawiania recept na komputerze. Wtedy byłby wilk syty i owca cała - proponuje klientka apteki, pani Marta. - Niech zmobilizują lekarzy do schludnego pisania, a nie uderzają w prawa pacjentów - podsumowuje rozmowę stojący obok pan Grzegorz.

 

Porozumienie?

Minister Ewa Kopacz nie pozostała głucha na apel Izby Aptekarskiej i pacjentów. - Ministerstwo przedstawiło nam propozycję współpracy w celu wypracowania tekstu projektu rozporządzenia, zadowalającego wszystkie strony konfliktu - mówi rzecznik prasowy OIA Zbigniew Solarz. - Obecnie zawieszono pracę nad projektem, który był przedmiotem sporu. Bardzo ważne jest, że ministerstwo chce ponownie pochylić się nad tym problemem, bo dzięki temu być może uda się ochronić interes pacjenta - dodaje.

 

Co dalej?

Pani minister spotkała się niedawno ze środowiskiem aptekarzy i zapowiedziała konsultacje społeczne w sprawie recept. Pojawiają się jednak głosy (.m.in. w Dzienniku Gazecie Prawnej), że wszelkie prace zostały całkowicie zawieszone i nie wiadomo czy jakakolwiek zmiana w rozporządzeniu zostanie w najbliższym czasie wprowadzona. Inna obawa dotyczy braku zrozumienia podczas negocjacji i możliwości zerwania rozmów. Tę ostatnią tezę dementuje jednak Zbigniew Solorz: - Ministerstwo otwarcie zapowiedziało, że będzie poszukiwać słusznego rozwiązania problemu. W związku z tym należy patrzeć na przyszłość sprawy z umiarkowanym optymizmem.

____________________
MM Moje Miasto Łódź, 20.12.2009.
http://www.mmlodz.pl/7539/2009/12/20/recepty-na-ostrzu-noza?category=news


Podziel się
oceń
0
2

komentarze (5) | dodaj komentarz

Radogoszcz grzeje się w słońcu

czwartek, 17 grudnia 2009 18:19


 
Radogosz-Zachód może pochwalić się wodą ogrzewaną dzięki energii słonecznej. To jedna z największych na kontynencie inwestycji tego typu!

 

Solary o łącznej, docelowej powierzchni 7300 m2 mają zmniejszyć zużycie energii do ogrzewania mieszkań i wody nawet o 40-50%. Koszty inwestycji zwrócą się (według różnych źródeł) po 4-20 latach. Tak wielki rozstrzał w danych to wynik różnych informacji uzyskanych od firm montujących kolektory i niezależnych znawców w tej dziedzinie. Czy wydatek jest więc opłacalny? Większość osób twierdzi, że tak, choć ciężko w to uwierzyć biorąc pod uwagę fakt, że montaż solarów w trzyklatkowym bloku to koszt rzędu 200 tysięcy złotych.


Główną zaletą nowej instalacji są z pewnością względy ekologiczne i częściowe uniezależnienie się osiedla od dostawców ciepła. Warto przy tym podkreślić, że kolektory nie będą produkowały energii elektrycznej (jak to błędnie opisuje część gazet) a jedynie, za pomocą węzła i cienkich rurek wypełnionych glikolem, będą przekazywały ciepło  wodzie. Dzięki najnowszej technologii, latem woda w kranach będzie mogła osiągnąć nawet 80 st. C, natomiast w zimowe, pochmurne dni około 30 st. C. Wówczas trzeba będzie dogrzać ją tradycyjnymi metodami.


Projekt, przeznaczony dla mieszkańców blisko 60 budynków, jest wciąż w trakcie realizacji. Niektóre bloki zostały już w pełni podłączone do nowej instalacji, inne czekają na swoją kolej. Jak na razie efektów w postaci niższych rachunków jeszcze nie widać, co wcale nie oznacza, że mieszkańcy nie są zadowoleni. Jak jeden mąż wskazują na fakt, że Europa Zachodnia już dawno jest wyposażona w tego typu urządzenia, a poprzez inwestycje takie jak na Radogoszczu, Polska nadrabia swoje zaległości.


- Na naszym bloku założono kolektory wiosną tego roku. Na razie nie odczułam zmniejszenia rachunków za ciepło, ale przecież na wszystko trzeba poczekać. - mówi mieszkanka osiedla, Danuta, i dodaje: „To oczywiście bardzo dobry pomysł, pod warunkiem, że w dłuższej perspektywie czasu będzie to oznaczać oszczędności dla lokatorów". Jak zaznaczyła Pani Danuta, zrealizowanie projektu było możliwe dzięki dofinansowaniu, między innymi z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.


Z podobnych instalacji korzystają już: Seminarium Duchowne, Teatr Wielki, szpital im. Mikołaja Kopernika czy też szpital im. Władysława Biegańskiego. To głównie dzięki ich zadowoleniu z kolektorów właściciele coraz większej ilości budynków decydują się na te proekologiczne rozwiązania. Co więcej, możliwe, że już niedługo kolejne osiedle postanowi wykorzystać darmową energię słoneczną dla użytku swoich mieszkańców.


W chwili, gdy kopalnie węgla stają się coraz bardziej uciążliwe i nieopłacalne, powinniśmy pomyśleć o szerszym wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii. Tego typu rozwiązania są nie tylko przyjazne środowisku naturalnemu, ale też gwarantują swego rodzaju niezależność, bo to dzięki nim mamy pewność, ze nikt nie odłączy nam dostępu do ciepła czy prądu. Główny minus montażu to duży wydatek, choć i ten nie powinien wystraszyć dalekowzrocznych klientów, bo ci już wiedzą, że to inwestycja na długie, długie lata.

______________________
MM Moje Miasto Łódź, 15.12.2009.
http://www.mmlodz.pl/7496/2009/12/15/radogoszcz-grzeje-sie-w-sloncu?districtChanged=true


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Inscenizacja: 13 grudnia ‘81 – pamiętasz?

poniedziałek, 14 grudnia 2009 13:43


W samo południe na Pasażu Schillera zorganizowano inscenizację wprowadzenia stanu wojennego. - Chcemy pokazać, że warto pamiętać o tej rocznicy - mówi współorganizator, pani poseł Hanna Zdanowska.

 

Niemal wszystkie miasta Polski zorganizowały podobne widowiska. W Łodzi wyróżniało się ono z pozostałych ułożonym ze świeczek napisem „Solidarność" oraz oryginalnym przebiegiem inscenizacji.


- Zaczynamy w nocy 12 grudnia w łódzkich pubach. Ubrani w mundury ZOMO będziemy siać postrach i przypominać o rocznicy jednego z najważniejszych wydarzeń w historii najnowszej naszego kraju. Forma mocna, ale treść ważna i warta przypomnienia - mówią organizatorzy widowiska.


- To druga z kolei akcja tego typu, zorganizowana przez Koło Aktywności PO. Robimy to głównie dla młodych ludzi w celach edukacyjnych oraz dla tych, którzy pamiętają te tragiczne wydarzenia - opisuje Hanna Zdanowska. - Warto przypomnieć Polakom jak wiele się zmieniło od tamtego czasu - dodaje.


Na wielu uczestnikach inscenizacja zrobiła olbrzymie wrażenie. - Nigdy nie zapomnę tych ciężkich czasów, które przeżyłam wraz z bliskimi - wyrzuca z siebie pani Janina. - Sytuacja była na tyle dramatyczna, że kobiety zorganizowały marsz głodowy ulicą Piotrkowską. Cieszę się, że młodzi ludzie pamiętają o wydarzeniach z 1981 roku. To bardzo ważne dla nas wszystkich - tymi słowami kończy swoją wypowiedź.


Data 13 grudnia 1981 roku powinna tym bardziej wzbudzać emocje, że Instytut Pamięci Narodowej opublikował niedawno notatkę obciążającą generała Wojciecha Jaruzelskiego i przeczącą jego dotychczasowej wersji wydarzeń. Wynika z niej, że generał prosił Związek Radziecki o interwencję wojskową. Sam Jaruzelski uznał publikację za kłamstwo i „nagłośnioną popłuczynę". Kontrowersje postara się rozwiać w 2010 roku Sąd Okręgowy w Warszawie.



--------------------------
MM Moje Miasto Łódź, 14.12.2009.
http://www.mmlodz.pl/7494/2009/12/14/inscenizacja--grudnia---pamietasz?category=news


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Szczyt Komisji Europejskiej a łódzka rzeczywistość

niedziela, 13 grudnia 2009 17:38


 
W drugiej połowie października Komisja Europejska oraz prezydencja szwedzka zorganizowały w Sztokholmie szczyt poświęcony dyskryminacji w Unii Europejskiej. Patrząc na to wydarzenie w kontekście Łodzi, nasuwa się pytanie - czy nasze miasto, będące mieszaniną czterech kultur (polskiej, żydowskiej, niemieckiej, rosyjskiej), jest tolerancyjne?

 

          Według badań przeprowadzonych przez Komisję Europejską i opublikowanych na szczycie, „niemal 1/6 respondentów doświadczyła dyskryminacji na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy", za to „1/3 ankietowanych była w zeszłym roku świadkiem nietolerancji wobec innej osoby". Jak wielokrotnie podkreślano na obradach, mieszkańcy naszego kontynentu to ludzie o różnorodnych cechach: „różnym wieku, niepełnosprawni, o rozmaitym pochodzeniu etnicznym lub rasowym, wyznający różne religie, posiadający inne przekonania oraz różną orientację seksualną". Jak podsumowują autorzy badania: „różnorodność ta wzbogaca kulturę, jak również gospodarki naszych krajów".


          Polskim problemom poświęcono na spotkaniu niemało czasu. Wykresy wyraźnie wskazują na homogeniczność naszego społeczeństwa. W związku z tym pomniejsza się skala dyskryminowania innych religii oraz narodowości (choć wcale nie oznacza to, że jesteśmy w tej kwestii w pełni tolerancyjni). Łatwo zauważyć też, że z reguły dyskryminujemy osoby starsze oraz te o innej orientacji seksualnej (w tym ostatnim przypadku Polska zawyża średnią unijną i ujawnia się jako kraj homofobiczny). Niestety, pozostałe ankiety dotyczące naszego kraju również alarmują: „wielu Polakom brakuje wiedzy odnośnie praw ofiar nietolerancji i pod tym względem Polska pozostaje w tyle za średnią unijną".


            W związku z poruszonym przez Komisję Europejską tematem, warto zadać sobie kilka pytań: jak na tle naszego kraju prezentuje się Łódź? Czy miasto czterech kultur jest oazą tolerancji w naszym państwie? Czy reklamy Łodzi dotyczące jej wielokulturowości są adekwatne w stosunku do stanu rzeczywistego? I wreszcie: co powinniśmy zrobić, by poprawić obecną sytuację i usunąć niechlubną etykietę kseno- i homofonów? Jak powiedział podczas rozmowy ze mną komisarz UE Vladimir Špidla: „Aby zmienić nasze społeczeństwo, musimy zacząć od nas samych i naszych bliskich. Tylko w ten sposób osiągniemy sukces".

___________________
MM Moje Miasto Łódź, 06.12.2009.
http://www.mmlodz.pl/7432/2009/12/6/szczyt-komisji-europejskiej-a-lodzka-rzeczywistosc?category=news


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Łódzkie mikołajki

wtorek, 08 grudnia 2009 0:08


  
Weekendowe mikołajki minęły w Łodzi tłumnie i hucznie. Supermarkety i galerie handlowe pękały w szwach. Po bardziej wyszukaną rozrywkę młodzi udali się do pubów i dyskotek, natomiast rodziny z dziećmi do zoo i aquaparku Fala. Jednym słowem nie było miejsca na nudę.

 

            Manufaktura, największe centrum handlowe w Europie, zorganizowała w miniony weekend wiele atrakcji. Należały do nich m.in. bezpłatne warsztaty robotyki dla dzieci i młodzieży, warsztaty eksperymentalnych prezentów i ozdób czy też bal mikołajkowy w Kinderplanecie. Nieco mniejsza Galeria Łódzka przygotowała drobne przedstawienia i możliwość zrobienia zdjęcia ze Świętym Mikołajem w cenie 5 złotych. W supermarketach nie było specjalnych atrakcji poza świątecznym wystrojem, a mimo to parkingi przez ich wejściami były pełne samochodów, w środku zaś rodziny z dziećmi chętnie robiły zakupy.


            Aquapark Fala przygotował specjalne atrakcje, w szczególności dla najmłodszych wielbicieli wodnych zabaw. - Dziś możemy zaoferować wszystkim odwiedzającym: skutery wodne, nurkowanie z aqua lung'iem, lekcję pierwszej pomocy, naukę ratownictwa, rzutki, ćwiczenia z kołem ratunkowym, pasy typu „węgorz", boję „słoneczny patrol" i wiele innych - mówi ratownik Marta Wilchelmin: - polecam też stację Gry i Zabawy dla Dzieci oraz aqua-aerobik dla dorosłych. Reklamowaliśmy nasze mikołajki w radiu, telewizji oraz prasie. Dzięki temu mamy dużo większą frekwencję niż zwykle.


            O wypowiedź dotyczącą aquaparku został poproszony jeden z odwiedzających, pan Mariusz: „Nie wiedziałem nic o mikołajkach na Fali. Przychodzimy tutaj z synem co tydzień, więc i dzisiaj jesteśmy". Na pytanie dotyczące atrakcji odpowiada: „Nie zauważyłem jeszcze żadnych dodatkowych niespodzianek, ale muszę przyznać, że aquapark bardzo mi się podoba i jest wart odwiedzenia". Dyrektor Fali Witold Rosset opowiada: „Dziś spodziewamy się blisko 1500 gości. Staramy się, aby ten obiekt tętnił życiem, stąd jest tu atrakcji co nie miara. W zwykły dzień każdy tu znajdzie coś dla siebie, natomiast przynajmniej raz w miesiącu organizujemy wydarzenia na szerszą skalę".


            Nocne życie Łodzi również przybrało tematykę mikołajek i w wielu klubach oraz karczmach zorganizowano dodatkowe urozmaicenia wieczoru. Tak było między innymi w pubie Dublin, gdzie kelnerki oraz barmani przebrani byli w stroje Świętego Mikołaja. Pani kierownik Iwona Bożek mówi z zadowoleniem: „mikołajki organizujemy od powstania naszego baru, a więc od 11 lat. Odnotowujemy wtedy dużo większy ruch". Odnośnie atrakcji, pani Iwona chwali się: „przygotowaliśmy na ten dzień specjalny wystrój oraz liczne upominki dla gości, które będzie rozdawać Mikołaj".


            Jedna z klientek pubu Joanna opowiada: „O zabawie mikołajkowej dowiedziałam się z Internetu. Nigdy tu wcześniej nie byłam, więc z chęcią przyszłam zobaczyć znany ze słyszenia bar Dublin". Zapytany o swoje odczucia odnośnie imprezy, stały bywalec pubu Łukasz mówi: „Spodziewałem się lepszych atrakcji. Poza tym jest bardzo mało klientów - pub świeci pustkami!" Na szczęście nie minęła godzina i cały lokal zapełnił się gośćmi. Zabawa trwała, jak zwykle, do białego rana.


            Łodzianie coraz częściej pokazują, że ich miasto wcale nie musi być szare i nudne. Hucznie obchodzone obyczaje i święta są najlepszym przykładem na to, że Łódź potrafi się bawić i organizować wiele atrakcji. Oczywiście niejednokrotnie nasze oczekiwania przerastają możliwości organizatorów, ale pamiętajmy, że początki nigdy nie są łatwe i zapewne z czasem nasze miasto będzie mogło się pochwalić świetnie prosperującymi centrami rozrywki.

 ___________________________
MM Moje Miasto Łódź, 07.12.2009.
http://www.mmlodz.pl/7440/2009/12/7/lodzkie-mikolajki?category=interwencje


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  245 312  

Jestem dziennikarzem czasopism krajowych i polonijnych. Napisane teksty umieszczam na blogu. Poruszam tematy dotyczące głównie polityki, gospodarki, emigracji i języków obcych. Tworzenie bloga traktuję jako rozrywkę i przyjemność, zaś pisanie artykułów to moja pasja.
____________________
WESPRZYJ MÓJ BLOG!


Jeśli podoba Ci się mój blog - wesprzyj go! Wklej link www.rogalinski.com.pl na swoją stronę lub znane Ci forum!
Z góry bardzo dziękuję.

Paweł Rogaliński

PRZEMOWY WYGŁOSZONE NA KONFERENCJACH NAUKOWYCH:

***14.04.2007 Uniwersytet Łódzki, "Polskie przekłady literatury anglojęzycznej". Prezentacja pracy pt. "Harry Potter's Translation - Has Andrzej Polkowski Managed to Put It Into Polish Successfully"?

***19.04.2008 Uniwersytet Łódzki, "Zniekształcenie rzeczywistości w przekładzie". Prezentacja pracy pt. "Ogniem i mieczem Henryka Sienkiewicza w tłumaczeniu Jeremiaha Curtina jako przykład braku zrozumienia historii Polski przez obcokrajowca oraz trudności z odzwierciedleniem kolorytu językowego w przekładzie na język angielski".

***06.06.2009 Wyższa Szkoła Studiów Międzynarodowych w Łodzi, "Intercultural Communication in the European Context". Prezentacja pracy pt. "Socio-political Aspects of Minorities’ Life in the Baltic States as an Example of Multicultural Clash between Neighbouring Nations and Difficulties in the Institutionalisation of the Three Political Systems".

Statystyki

Odwiedziny: 245312
Bloog istnieje od: 3739 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O moim bloogu

Jestem dziennikarzem, publicystą oraz blogerem. W swoich artykułach opisuję życie Polonii rozsianej po całym świecie oraz bronię praw osób dyskryminowanych i najuboższych. Wraz z kolejnymi publikacjam...

więcej...

Jestem dziennikarzem, publicystą oraz blogerem. W swoich artykułach opisuję życie Polonii rozsianej po całym świecie oraz bronię praw osób dyskryminowanych i najuboższych. Wraz z kolejnymi publikacjami poruszającymi ważne kwestie społeczne, zostałem nagrodzony m.in. przez Komisję Europejską, Polską Fundację im. Roberta Schumana, grupę wydawniczą Polskapresse i Fundację im. Heinza Schwarzkopfa. Zdobyłem również tytuły: Bloger 2008 roku w kategorii „Życie”, Najlepszy Blog 2010 i Dziennikarz Obywatelski 2009 roku. W lutym 2011 roku zostałem nominowany przez Parlament Europejski do tytułu Młodego Europejczyka Roku. Współpracuję też z Komisją Europejską i jako przedstawiciel polskiej prasy uczestniczę w szczytach poświęconych sprawom społecznym. Moim celem jest pisanie o życiu i problemach szarych obywateli. Serdecznie zapraszam na mój NOWY BLOG WWW.ROGALINSKI.COM.PL, gdzie znajdą Państwo wiele artykułów i interesujących informacji.

schowaj...

Lubię to