Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 046 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
.

Zdjęcia w galeriach.


Obama na korepetycjach u Balcerowicza?

poniedziałek, 29 czerwca 2009 13:16
  

Źródło: http://bigheaddc.com/wp-content/uploads/2008/08/obama-figurine.jpg, blog Paweł RogalińskiPodczas gdy w Stanach Zjednoczonych gospodarka ślepo mknie w przepaść, Polska, pod nieformalną opieką Leszka Balcerowicza, rozwija się najszybciej w Europie. Nadszedł czas, by Barack Obama naprostował swoją błędną politykę i zaczął brać przykład z ekonomów zarządzających sercem Starego Kontynentu.

 


Mądry Polak przed szkodą?


             Neoliberalna polityka gospodarcza Polski jest jedną z najczęściej wychwalanych w Europie i USA. Chcąc lub nie, trzeba przyznać, że nielubiany w kraju prof. Leszek Balcerowicz jest „szarą eminencją" Platformy Obywatelskiej i doradza jej w wielu kwestiach związanych z finansami. Kojarzący się rzeszy ludzi bardziej z katastrofą niż sukcesem Balcerowicz, tylko z powodu swojej złej sławy nie jest w stanie objąć realnej funkcji w rządzie, co jednak nie odejmuje mu tytułu jednego z najwybitniejszych ekonomistów na świecie.



             Rozsądną politykę naszego kraju dostrzegł cały szereg zachodnich dziennikarzy i ekspertów. Włoski dziennik Avvenire podał niedawno, iż Polska jest krajem posiadającym „najsilniejszą gospodarkę w Europie Środkowo-Wschodniej" i niezwykle skutecznie odpiera kolejne fale kryzysu. Jako przykład, Avvenire podaje, że firma komputerowa z Irlandii zwolniła całą swoją załogę w Dublinie, by przenieść się do Łodzi. Innym przykładem może być też fabryka Fiata w Bielsku-Białej, która, aby sprostać zamówieniom, musiała wyznaczyć trzecią zmianę.



             Inny dziennik, Washington Times ze Stanów Zjednoczonych, uznał, że należy brać przykład z Polski. Gdy gospodarka Niemiec ma skurczyć się o 5%, a Francji i Czech o 3%, nad Wisłą przewiduje się wzrost PKB na poziomie 1%. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest nasze przywiązanie do gospodarki wolnorynkowej, co kompletnie kłóci się z przestarzałą polityką Obamy, wyciągniętą jeszcze z czasów Franklina Roosevelta i jego New Deal'u. W momencie, gdy Polska znacznie zredukowała wydatki państwa, obcięła stopy podatkowe i zawiesiła część regulacji rządowych, w USA zrobiono dokładnie na odwrót. Amerykańscy ekonomiści, wzorując się na rozwiązaniach sprzed niemal 80 lat, zawiedli.


Szansa na sukces?


            Euro 2012 i związane z nim inwestycje to nie jedyna okazja do pobudzenia krajowej gospodarki. Unijne plany walki z zanieczyszczeniem klimatu są nie lada gratką dla rodzimych firm. Plany budowy tuzina instalacji, które zniwelują szkodliwe skutki spalania węgla to dopiero początek. Powstające farmy wiatrowe mają być wsparte planowaną elektrownią atomową - jak niektórzy twierdzą - prawdziwą „żyłą złota". Jeśli uda nam się efektownie wykorzystywać tego typu nadarzające się sytuacje, poziom wzrostu PKB może nawet przybrać większą dynamikę.



            Do okazji, z których rodzima gospodarka skorzystała, z pewnością należy zaliczyć pośrednią pomoc zagranicznych rządów (w tym np. Niemcy) udzieloną koncernom motoryzacyjnym. Władze w Berlinie wprowadziły premie pieniężne (2,5 tys. euro) za złomowanie starego samochodu przy jednoczesnym zakupie nowego. Nie sprecyzowanie miejsca zakupu auta spowodowało, że nasi zachodni sąsiedzi na masową skalę zaczęli kupować tańsze w Polsce pojazdy. Paradoksalnie, wygospodarowane przez zachodnie rządy pieniądze na pobudzenie własnych gospodarek, dużym strumieniem spłynęły do naszego kraju, wspomagając tym samym firmy w RP. W międzyczasie, w USA, jeden z największych gigantów samochodowych - Chrysler - ogłosił bankructwo. Drugi w kolejce czeka już General Motors. Nie wiadomo natomiast, czy „pod nóż" nie pójdzie też Ford.



            Atrakcyjny polski rynek ściąga do kraju wiele zagranicznych przedsiębiorstw. Wspomniana wcześniej Łódź stanowi najbardziej smakowity kąsek dla inwestorów. To tutaj składa się maszynki Gillette, montuje się komputery Della oraz produkuje pralki Siemensa, Bosha i Indesitu. Ten ostatni planuje nawet zamknięcie zakładów w Walii i pod Turynem i przeniesienie ich do Radomska pod Łodzią. Dell i firmy z nim współpracujące również rozważają przeniesienie całości produkcji z Limerick w Irlandii do naszej „Ziemi Obiecanej".


Nie mów „hop"...


            Zanim spoczniemy na laurach, powinniśmy jednak pamiętać o nadchodzących zagrożeniach. Pierwszy i najpoważniejszy to ponowna emigracja „za chlebem" - tym razem do Niemiec. Praca przy zbiorach szparagów przyciąga rzesze młodych ludzi chcących zarobić na kryzysie i wysokim kursie euro. Ponadto, niemieccy plantatorzy również nie pozostają bierni i od tego roku podwyższyli płace dla swoich sezonowych pracowników. Oby jednak praca w wakacje nie przerodziła się - jak w przypadku wyjazdów do Wielkiej Brytanii - w stały pobyt za granicą tysięcy młodych rodaków.



            Kłopoty pojawiają się też z ikonami rodzimej gospodarki, w tym z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT - firmą o ponad 80-letniej tradycji.  Grupa nie tylko wysprzedała większość zależnych od niej firm, ale też skasowała spółkę-córkę Centralwings. Sytuacja stała się na tyle poważna, że, aby przetrwać, LOT musiał zredukować zatrudnienie o niemalże 1000 osób (z 7000 wszystkich zatrudnionych). Straty finansowe poniosło też w ciągu ostatniego roku dwóch środkowoeuropejskich gigantów paliwowych - Źródło: http://www.eprz-galeria.com.pl/apron/DSC_5345.jpg, blog Paweł RogalińskiPKN Orlen i Grupa Lotos. Wiele innych przedsiębiorstw, w związku z kryzysem finansowym, upadło. Los ten podzielił m.in. producent mebli istniejący od 100 lat - Swarzędz.



            Mimo, iż bardzo dużo pozostało jeszcze do zrobienia, krajowa gospodarka idzie w dobrym kierunku. Drobnymi kroczkami, a jednak naprawiamy szkody wyrządzone przez kryzys. Nie potrzeba miliardowych kredytów, radykalnych programów i gwałtownych posunięć, by uratować się przed recesją. Stany Zjednoczone - światowy lider i ojczyzna największych mózgów - okazały się naiwne i nierozważne jak nigdy dotąd. Nowa administracja supermocarstwa powinna pohamować gigantyczne wydatki państwa. Czasem warto przyznać się do błędu i naprawić go, póki jeszcze czas. W przeciwnym razie długofalowe skutki błędnej polityki gospodarczej mogą być bardzo dotkliwe.

(zapraszam do przeczytania komentarza i odpowiedzi do niego - poniżej)

--------------------------------------
MAGAZYN POLONIA, 01.06.2009, str. 14.
http://www.magazynpolonia.com/getfile?archive/MP_06_2009.pdf

------------------------------------

 

Komentarz J.Traczykowskiego, dziennikarza "Magazynu Polonia", dotyczący mojego powyższego artykułu:


Cóż za optymizm!

 

             Zawsze wyrażałem podziw dla ludzi wielkiej wiary i niepoprawnych optymistów. Autor jakby nie zauważył, że gospodarki Polski i Stanów Zjednoczonych są tak róźne, że porównywanie ich jest zabiegiem ryzykownym.  Być może wrodzony optymizm powoduje, że nie dostrzega, iż ogólnoświatowy kryzys wcześniej czy później dotrze nad Wisłą. Już widać symptomy w postaci wzrostu deficytu budżetowego czy spadku produkcji przemysłowej. Dane za kwiecień powinny dać sporo do myślenia.


             Kyzys w Stanach zaczął się na rynku kredytów hipotecznych i dotyczył przede wszystkim sektora finansowego.  Autor radzi prezydentowi Obamie rezygnację ze wspomagania gospodarki I pójście drogą liberalnej rzekomo Polski! Przecież udział państwa w gospodarce w Polsce jest zdecydowanie większy niż w USA nawet po interwencjach finansowych obecnej administracji.  Tutaj nie ma rozmaitych Orlenów i KGHM-ów oraz PZU z wielkimi udziałami skarbu państwa. Polska jest także notowana znacznie niżej od Ameryki we wszystkich rakingach dotyczących wolności gospodarczej. Zgadzam się z autorem w jednym. Jego rady są dobre, ale powinny przede wszystkim zostać zastosowane w Polsce, gdzie nalezy dokończyć prywatyzację, uprościć przepisy i ukrócić biurokrację.

(zapraszam do przeczytania odpowiedzi na komentarz J.Traczykowskiego - znajduje sie ona poniżej)
 --------------------------------------
MAGAZYN POLONIA, 01.06.2009, str. 14.
http://www.magazynpolonia.com/getfile?archive/MP_06_2009.pdf

------------------------------------

Moja odpowiedź na powyższy komentarz, opublikowana w kolejnym, lipcowym numerze "Magazynu Polonia":


Nie ulec - to zwycięstwo!

             To optymizm, nie pesymizm, tworzy postęp tego świata. Warto zauważyć, iż ogólnoświatowy kryzys już dawno dotarł do Polski. Dlatego też wzrost gospodarczy spowolnił pięciokrotnie (a mimo to nadal jest na plusie). Z deficytem budżetowym zmaga się niemalże każdy kraj cywilizacji Zachodu, natomiast spadek produkcji (choć nie dotyczy to wielu dziedzin, jak np. przemysłu samochodowego) to wynik załamania finansów w krajach, do których trafiał eksport znad Wisły.


             W czerwcu, po analizach i badaniach rynku, komisarz Unii Europejskiej ds. gospodarczo-walutowych Joaquin Almunia stwierdził, że: „Polska bardzo dobrze radzi sobie z kryzysem i ma szansę na utrzymanie dodatniego wzrostu w kolejnych kwartałach 2009 r. Źródło: http://bi.gazeta.pl/im/5/4742/z4742415X.jpg, blog Paweł Rogaliński(...) Bardzo ważne jest, by Polska kontynuowała stabilność finansową, którą udało się utrzymać mimo globalnego kryzysu. (...) Ostatnie miesiące pokazują, że Polska jest odporna na czynniki zewnętrzne, nie jest mocno uzależniona od handlu zagranicznego. Na dobrym poziomie utrzymuje się konsumpcja wewnętrzna, co jest pozytywną informacją na przyszłość".


             Z żalem trzeba przyznać, że tym razem Stany Zjednoczone nie miały racji. Podczas gdy te są w recesji, Polska gospodarka ma się dobrze. I mimo, że wiele podmiotów gospodarczych nadal jest w rękach Skarbu Państwa, obecny rząd prowadzi rozsądną, liberalną politykę.  Odnośnie porównania obu gospodarek - to Polska, kraj wyrwany z rąk komunistów, pokazała największemu mocarstwu na świecie jak zarządzać gospodarką. Jak powiedział Józef Piłsudski:


„Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo,
zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska".


 --------------------------------------
MAGAZYN POLONIA, 01.07-01.08 2009, str. 18.
http://www.magazynpolonia.com/getfile?archive/MP_07-08_2009.pdf


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

21-22 CZERWCA - NOC KUPAŁY - pogańskie Walentynki czy coś więcej?

piątek, 19 czerwca 2009 18:02


Czy nie lepiej zamiast kupować plastikowe serca w zimny lutowy dzień, obchodzić święto zakochanych nad wodą, przy ognisku, w romantyczną czerwcową noc?

  ZZW Słowiańska Wiara, http://www.slowianskawiara.pl, na zdjęciu: Joanna Gacparska, www.rogalinski.bloog.pl, Paweł Rogaliński, blog dziennikarski

Kto, co i jak?


Joanna Gacparska jest żywym przykładem powrotu dawnej, pogańskiej wiary na tereny Polski. Pełni funkcję kapłanki w Związku Wyznaniowym Słowiańska Wiara. Ugrupowanie, stawiające sobie za cel promocję zapomnianych rodzimych obyczajów, nie tworzy realnej konkurencji dla katolicyzmu, a jedynie uzupełnia go o tradycje naszych pradziadów. Ogólną liczbę wyznawców i sympatyków dawnej wiary w państwie kapłanka szacuje na około 2-3 tysiące osób. Obrzędy, dotychczas niepraktykowane, dziś znów stanowią poważną alternatywę dla zachodnich, skomercjalizowanych świąt. Stąd też Noc Kupały można traktować jako odpowiednik Walentynek, a Dziady jako dużo bardziej sensowny ekwiwalent Halloween.


- Kupała, Kupalinka, Sobótka to prastare słowiańskie święto związane z letnim przesileniem, z najkrótszą nocą w roku. To święto ognia i wody: poprzez te dwa żywioły dokonywano symbolicznego oczyszczenia skacząc przez ognisko  i dokonując rytualnej kąpieli - wyjaśnia Joanna Gacparska. - Noc Kupały ma wymiar sakralny, o wiele głębszy niż Walentynki. To także noc podczas której wyjątkowo nie obowiązywały surowe moralne zakazy, a młodzi mogli bezkarnie oddalić się od grupy „w poszukiwaniu kwiatu paproci" - dodaje.

 Noc Kupały, Sobótka, http://www.slowianskawiara.pl, Paweł Rogaliński, blog dziennikarski
Przed chrztem Mieszka I...


Jak wyglądały średniowieczne Walentynki? - Zachowało się sporo pieśni i przyśpiewek kupalnych, które mówią o zbieraniu się dużych grup ludności pod przewodnictwem kapłana w wyznaczonym do świętowania miejscu, najczęściej na wzniesieniu w pobliżu wody - wyjaśnia Gacparska. Od wielu wieków Noc Kupały jest szeroko opisywana w literaturze polskiej:


„Cuda tu będą zaraz się działy,
Wianki popłyną na wodę,
Rwij kwiat paproci, jeśliś zuchwały.
Piękną otrzymasz nagrodę.



Wirują w tańcu, szybciej i więcej,
Żar pali lędźwia i serca,
Łączą się usta, łączą się ręce,
Kolejny róg wznosi żerca".


- Wierni tworzyli przestrzeń sakralną - święty krąg, w którym odbywał się obrzęd ku czci Słońca i Ognia, Wody i Matki Ziemi Wilgotnej. Składano im ofiary, a potem przez całą noc trwały tańce, śpiewy i zabawy. Należało do nich puszczanie wianków na wodzie oraz poszukiwanie Perunowego Kwiatu, zwanego dziś kwiatem paproci - tłumaczy kapłanka.



Kupalna Reaktywacja?


Jak dziś wygląda Sobótka? Pani Joanna wyjaśnia: „Na wyspie wolińskiej, koło jeziora ustawiamy 5-metrowy stos ognia, wokół zbierają się widzowie, wierni stają w kręgu, a żercy (kapłani) składają ofiary". Następnie rozpoczyna się obrzęd, a więc czytanie tekstów sakralnych i śpiewanie pieśni. Jak wyjaśnia kapłanka, „później jest biesiada - rytualna kąpiel, skoki przez ogień oraz poszukiwanie kwiatu paproci". Wszyscy członkowie ubrani są w szczegółowo odtworzone stroje historyczne, co czyni Noc Kupały rarytasem dla oczu gapiów.


Wspomniane poszukiwanie kwiatu paproci jest niezwykle wyrazistym elementem Nocy Kupały. - Paprocie nie rodzą kwiatów, lecz znalezienie go było możliwe w najkrótszą noc w roku podczas Sobótki. Według podań, temu kto go znajdzie miał zapewniać szczęście, mądrość i bogactwo - mówi Joanna Gacparska. Po chwili dodaje: „badacze interpretują go jako liście nasięźrzału, którymi przed Kupałą nacierały się kobiety, aby czarownie pachnieć. Faktycznie jest on jednym z magicznych artefaktów, tęsknotą za magicznym aspektem życia i fetyszem szczęścia".


Czy to grzech?


Różnice w wierze pogańskiej i katolickiej polegają głównie na czczeniu innych bogów i  Noc Kupały, ZZW Słowiańska WIara, http://www.slowianskawiara.pl, Paweł Rogaliński, blog dziennikarskiodmiennym pojmowaniu grzechu: - W naszej religii nie istnieje typowy dla wiar monoteistycznych dekalog negatywny, który opierałby się na zakazach; istnieje jednak swoiste prawo pozytywne mówiące co powinniśmy czynić, aby przeżywać pełnię swojego człowieczeństwa - uważa Joanna Gacparska. Co więcej, wszyscy „słowiańscy bogowie uosabiają więzi społeczne oraz to, co we wszechświecie jest piękne, silne, aktywne i płodne".


Mimo, iż pogańska wiara nie moze stanowić dla katolicyzmu prawdziwej konkurencji, w rzeczywistości bardzo dobrze z nią współgra. Przykładów nie brakuje: „wielkanocne malowanie pisanek to pogański zwyczaj zdobienia jajka (symbolu życia) podczas Jarych Godów. Topienie Marzanny to rytualne zabijanie Moreny - zimy, a współczesna choinka to zapożyczenie z podłaźników - gałęzi choiny rozwieszanych pod sufitem na Szczodre Gody. Innym przykładem jest stawianie zniczy na grobach w Święto Zmarłych, które wywodzi się od palenia ogni dla dusz na rozstajach dróg w święto Dziadów". Skoro obecny katolicyzm w kraju jest hybrydą tych dwóch religii i wywodzi się z ich nałożenia na siebie, czemu nie wybrać rodzimej tradycji Sobótki: jakże barwniejszej i ciekawszej alternatywy dla „zimnych" zachodnich Walentynek?


Krakowskie „Wianki"


Chcąc lub nie, tuż obok Dożynek (pogańskich Plonów), Noc Kupały z coraz większym rozmachem powraca nad Wisłę. Finansowane nie tylko z funduszy wiernych, ale i poszczególnych władz regionów, obrzędy zyskują na sile i prestiżu. Do najbardziej spektakularnych widowisk należy zaliczyć kupalne „Wianki" pod Wawelem. Odbywające się podczas letniego przesilenia Słońca (w nocy z 21-22 czerwca) zabawy pod patronatem Krakowskie Wianki, Źródło: http://www.nakaja.comUrzędu Miasta Krakowa, stały się imprezą iście międzynarodową. Prócz pogańskich elementów obrzędu, pod zamkiem odbywają się koncerty gwiazd z kraju (np. Brathanki, Kayah, Maryla Rodowicz) i zagranicy (np. Ali Campbell, Claudie Fritsch-Mentrop).

 

Jak widać, rodzimowiercy odtwarzają nie tylko wiarę, ale również tradycję naszych ojców. Jak mówi Joanna Gacparska: „przez nas przemawia duch czasu; więzy krwi łączące nas z ludem tych ziem sprzed wielu pokoleń dają nam prawo do chronienia i kontynuowania dorobku kulturalnego i duchowego naszych przodków. Jesteśmy zieloną gałęzią, która wyrosła z pozornie martwego pnia, żarem, ukrytym w sercu ogniska, gotowym by znowu wybuchnąć jasnym płomieniem."
 
_____________________________

POLISH ZONE, Czerwiec 2009
http://www.polishzone.co.uk/uploaded/PZ19.pdf  , str. 10-11.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (30) | dodaj komentarz

6th-8th June - INTERCULTURAL COMMUNICATION IN THE EUROPEAN CONTEXT 2009 - CONFERENCE

piątek, 19 czerwca 2009 0:12


 Paweł Rogaliński, Wyższa Szkoła Studiów Międzynarodowych, WSSM, INTERCULTURAL COMMUNICATION IN THE EUROPEAN CONTEXT, blog dziennikarski, www.rogalinski.bloog.plOn 6th June I participated in the conference „Intercultural Communication in the European Context" held by Lodz Academy of International Studies. I presented the essay entitled „Socio-political Aspects of Minorities' Life in the Baltic States as an Example of Multicultural Clash between Neighbouring Nations and Difficulties in the Institutionalisation of the Three Political Systems". After-conference publication - forthcoming 2009.

SHORT SUMMARY:

The Baltic Nations, namely: the Republic of Estonia, Latvia and Lithuania, are the three countries that struggle with constant internal problems, mostly evoked by international relations and powerful minority groups. Their governments have to face Russian political and economic sanctions. Yet, they also seem to provoke conflicts with the neighbouring countries by their own attitude. Is the anti-Polish and anti-Russian policy right? Are they stretching the history and persecuting minorities or is it just an effort to strengthen the independence of the three, small nations, and thanks to that preserving their culture and language? The purpose of this paper is to investigate all aspects of minorities' existence in the Baltic States.

Soon, I will attach here the full text of my speech.

---------------------------

WSSM - Academy of international Studies in Lodz - INTERCULTURAL COMMUNICATION IN THE EUROPEAN CONTEXT 2009 - Conference Programme

 

Day 1        Saturday, June 6th

 

9.00 Opening of the conference

 

Plenary lectures        Aula, 1st stock

9.30 - 10.30 Jens Allwood. Some Issues related to Intercultural Communication in the European Context. Chair: Barbara Lewandowska-Tomaszczyk

10.35 - 11.10 Barbara Lewandowska-Tomaszczyk and Jerzy Tomaszczyk. How important is Europe? Chair: Hanna Pulaczewska

 

Coffee break

 

Unitary session          Room 1, 2nd stock     Chair: Iwona Witczak-Plisiecka       

11. 30 - 11.05 Homeira Moradi: Europe in the Eyes of Iranians - instances of successful communication, obstacles to the achievement of mutual understanding

12.10 - 12.45 Mark Hoogslag. Poland: an Instruction Manual.

12.50 - 13.35 Jan Grzymski. Eastern Europe. Otherness in Europe?

  Paweł Rogaliński, Wyższa Szkoła Studiów Międzynarodowych, WSSM, INTERCULTURAL COMMUNICATION IN THE EUROPEAN CONTEXT, blog dziennikarski

Lunch break

 

Plenary lecture          Aula, 1st stock            Chair: Iwona Witczak-Plisiecka

15.00 Piotr Cap. Axiological Rethoric in Political Interventionist Discourse

 

Section 1        Room 1, 2nd stock     Chair: Richard Profozich

16.00 - 16.35 Paweł Rogaliński. Socio-political Aspects of Minorities' Life in the Baltic States


16.40 - 17.15 Filippo Nereo. On the Construction of a Residual Linguistic Identity:Language Biographies in an Obsolescing Enclave Community in the Czech Republic.

17.20 -17.55 Aurélien Portuese. Law and Economics of the European Law of Languages: The Problem of the Cost of Multilingualism

 

Section 2        Room 2, 2nd stock     Chair: Jacek Waliński

16.00 - 16.35 Ewa Maciejewska-Stępień: Intercultural communication training in the European context: A case study of a Socrates project.

16.40 - 17.15 Katarzyna Marszałek. Corpora as a modern tool of teaching cross-cultural competence: the case of Persian linguistic database (PLDB)

17.20 -17.55 Oksana Koval: Pluricentric English.

 

Section 3        Room 3, 1rd stock      Chair: Adam Bednarek

16.00 - 16.35 Nicoleta Vasilcovschi. Communication in European economic diplomacy and American economic diplomacy in the XXI century

16.40 - 17.15 Michał Łuszczuk. Modern Convivencia in Spanish Frontier Towns

17.20 -17.55 Magdalena Melnyk-Niewiadomska. Ethnic diversity in Spain - cooperation versus confrontation

 

18.00 Conference dinner

 

Day 2        Sunday, June 7th

 

Plenary lecture          Aula, 1st stock

10.00 - 11.00 Helga Kotthoff. New forms of ethnic joking? Chair: Hanna Pułaczewska

 

Coffee break

 

Section 1        Room 1, 2nd stock     Chair: Richard Profozich

11.20 - 11.55 Marta Dynel. Making friends globally - Cultural references and understanding "Friends"

12.00 - 12.35 Łukasz Albański. Small Town in Canada with a little Muslim Twist

12.40 - 13.15 Richard Profozich. The State of American International News Coverage

 

Section 2        Room 2, 2nd stock     Chair: Hanna Pułaczewska

11.20 - 11.55 Halyna Leontiy. "Also ich denk ohne Büros würde es überhaupt net funktionieren": zur  Vermittlerrolle des Einkaufsbüros eines deutschen Textilkonzerns in der Ukraine. Ein Fall für die Interkulturelle Wirtschaftskommunikation.

12.00 - 12.35 Beata Grzeszczakowska-Pawlikowska. Interkulturelle Kompetenz im beruflichen Umfeld am Beispiel eines deutschen Unternehmens in Polen

12.40 - 13.15 Magdalena Jurewicz. Anteil eines Dolmetschers an der Imagearbeit beim Gesprächsdolmetschen.

 

Lunch break

 

Plenary lecture          Aula, 1st stock            Chair: Rector of WSSM Prof. dr hab. Marian Wilk

14.45 - 15.45 Chief Rabbi of Poland Michael Schudrich. Legacy of the doctrines of Johannes Paul II in the Christian-Jewish dialogue.

 

Section 1        Room 1, 1st stock Chair: Iwona Witczak-Plisiecka

15.55 - 16.30 Kaisu Korhohen. Critical incidents: Sensitizing Trainees to Situational Cultural Differences

16.35 -17.10 Hanna Pułaczewska. Teaching intercultural competence for unequal business encounters

17.15 - 17.50 B. A. Neddar. Acquisition of cross-cultural and sociopragmatic competence

 

Section 2        Room 2, 2nd stock    

15.55 - 16.30 Joanna Zator. Von der Differenz zum Stereotyp - die Auswirkungen von kulturellen Differenzen und Stereotypen auf die Integration zwischen den Mitgliedern verschiedener Kulturräume

16.35 -17.10 Oliwia Katarzyna Roch. Europäisierungsprozess der Bildung

17.10 - 17.50 Adam Sitarek. Die Interaktion der deutschen, englischen und polnischen Sprache bei den Deutsch-nach-Englisch und den Englisch-nach-Deutsch lernenden Polen

 

Section 3        Room 3, 1st stock       Chair: Adam Bednarek

15.55 - 16.30 Jo Angouri. "People here think I am rude." National identities and National Stereotypes.

16.35 -17.10 Gayane Vlasyan and Irina Vinantova. Politeness in Cross-Cultural Communication

17.15 - 17.50 John Abraham Godson. Cultural Systems and Intercultural Communication in Europe

 

Day 3        Monday, June 8th

 

Plenary lecture          Aula, 1st stock            Chair: Łukasz Bogucki

9.00 - 10.00 Volker Hinnenkamp. Codemixing Narratives. Storytelling of adolescents with migrant background

 

Section 1        Room 1, 2nd stock     Chair: Łukasz Bogucki

10.05 - 10.40 Heiko Motschenbacher. Negotiating National, European and Sexual Identities: Linguistic Evidence from the Eurovision Song Contest

10. 45 - 11.20 Przemysław Nosal. European sport - across the borders/supporting of the borders

11.25 - 12.00 Iwona Witczak-Plisiecka. Intercultural communication, pragmatics and the law.

  Paweł Rogaliński, Wyższa Szkoła Studiów Międzynarodowych, WSSM, INTERCULTURAL COMMUNICATION IN THE EUROPEAN CONTEXT, blog dziennikarski

Section 2        Room 2, 2nd stock    Chair: Adam Sitarek

10.05 - 10.40 Barbara Jańczak. Zweisprachige Erziehung in bikulturellen Familien

10. 45 - 11.20 Marzena Schneider. Die interaktive Entstehung bilingualer Sprachordnung: eine soziolinguistische Betrachtung von deutsch-polnischem Erstspracherwerb

11.25 - 12.00 Frank Schuster. Die Stadt der Vier Kulturen.

 

Section 3        Room 3, 1st stock       Chair: Adam Bednarek

10.05 - 10.40 Wioletta Wilk-Regula. European integration from the British perspective

10. 45 - 11.20 Ana Carolina Walczuk Beltrao. The interrelation of culture, attitudes, and motivation among foreign language learners: paving the way towards successful experiences.

11.25 - 12.00 Anna Linka. Instrumental and identity intercultural competence in the curricula of international schools. Possible conclusions for the European education.

 

Coffee break

 

Section 1        Room 1, 2nd stock     Chair: Łukasz Bogucki

12.20 - 12.55 Victoria Akulicheva. Gender linguistics in sociolinguistic and intercultural aspect

13.00 - 13.35 Anna Rogala. Two sexes, two worlds, two languages

 

Section 2        Room 2, 2nd stock     Chair: Weronika Szubko-Sitarek

12.20 - 12.55 Marko Babić. Language and political disintegration: the case of Yugoslavia

13.00 - 13.35 Adam Bednarek. Multiculturalism and socio-linguistic conventions in Canada: Focus on Anglophone and Francophone communities

 

13.45 Closing of the conference

-------------------------------------------------
READ MORE: http://icec2009.wssm.edu.pl/program.htm


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

KOMISJA DLA BIEDNYCH ...sztuka dla sztuki?

poniedziałek, 15 czerwca 2009 22:43


 www.rogalinski.bloog.pl, Paweł Rogaliński, blog dziennikarski, Bruksela
W maju Komisja Europejska zorganizowała spotkanie, którego celem miała być walka z biedą. Nie obyło się bez setek zaproszonych, dziesiątek tłumaczy, lunch'y, bankietów i drogich hoteli. Wszyscy się zjechali, ponarzekali na obecny stan i wrócili do domów. Co się zmieni? Na to pytanie odpowiedzieć jest najtrudniej...


Wszystko w imię ubogich?


Prócz reprezentantów Unii, organizacji charytatywnych oraz delegacji ludzi doświadczających ubóstwa, Komisja zaprosiła po jednym przedstawicielu mediów z każdego kraju. Ja, jako dziennikarz polonijny, reprezentowałem Wielką Brytanię. Już po pierwszym, krótkim posiedzeniu zaproszono nas
na lunch do pałacu Egmont. W salach niczym nie ustępujących Wersalowi zaoferowano szwedzki stół z wyśmienitymi potrawami. Podobny tok zdarzeń utrzymywał się przez cały czas obrad: tak więc krótka debata i „przerwa kawowa". Następnie sesja plenarna i obiad... Z pełnymi brzuchami wyszliśmy wieczorem z pałacu. Idąc w stronę hotelu Chambord w centrum Brukseli trudno było nie spotkać żebraków. Szkoda, że to im  Paweł Rogaliński, Komisja Europejska, Bruksela, www.rogalinski.bloog.pl, rogalinski.bloog.pl, rogalinski, blog dziennikarskinie przyszło reprezentować ubogich w Komisji Europejskiej. Wówczas, zamiast głodować, zjedliby posiłek w pałacu, tuż obok polityków czeskiej prezydencji. Na pierwszy rzut oka sytuacja wydaje się skrajnie niesprawiedliwa. Dopiero po dłuższym namyśle staje się dużo bardziej skomplikowana i trudna do jednoznacznej oceny.


Pomysły najuboższych


Osoby wykluczone społecznie poproszono o podzielenie się własnymi doświadczeniami i ewentualnymi propozycjami na rozwiązanie ich ciężkich sytuacji. Kobiety z drżącymi rękoma i łzami w oczach opowiadały o swoich przejściach. Wielu mężczyzn mówiło o karze więzienia za długi. Mimo wszystkich przykrości, które przeszli, to najubożsi byli podczas całego spotkania najbardziej solidarni społecznie, a nawet, co wyda się dziw
ne, opiekuńczy wobec pozostałych zaproszonych. To oni, z niezwykłą pieczołowitością, dbali o całość warsztatów. W jeszcze większe zakłopotanie wprawiła mnie wypowiedź Wandy (należącej do delegacji z Polski), która wyłącznie na osobności przyznała: „Szczerze mówiąc nie wierzę, aby jedno spotkanie cokolwiek zmieniło. Nie wierzę, by rozwiązało problem głodu i ubóstwa"... Chwilowy, smutny uśmiech na jej twarzy chciałby powiedzieć „wszystko będzie dobrze", ale jak widać sama w to nie wierzyła. Wówczas zrozumiałem - oni traktowali wyjazd jak wygraną na loterii wycieczkę ich marzeń.  Wiedzieli, że drugi raz podobna okazja może się nie trafić. Przez te dwa dni byli innymi ludźmi. W jednym momencie stali się kimś ważnym, kogo się słucha z uwagą. Znaleźli zrozumienie nie tylko u prezydencji Unii, ale i u osób o podobnych doświadczeniach.


W dziennikarzach siła


Delegacje ubogich z poszczególnych krajów czuły się na tyle przytłoczone presją całego wydarzenia, że nie miały śmiałości krytykować spotkania. Przecież dostali zaproszenie na niezwykły wyjazd. Jakże mogliby ugryźć rękę, która ich karmi? Nieco inni są dziennikarze. Pyskaci, niewdzięczni i zawsze krytyczni. Łamiąc w sobie wszelkie zasady wzajemności i konformizmu, zapytałem: „Skoro ani prezydencja czeska w Unii, ani też dziennikarze nie są w stanie bezpośrednio wpłynąć na polepszenie doli biednych, to po co się spotkaliśmy? Gdzie są ci, którzy mogą na tym polu cokolwiek zdziałać? Dlaczego nie ma wśród nas delegacji poszczególnych rządów lub parlamentów? To ich obowiązek by się temu  na zdjeciu: Ewa Wanda Filipowicz, www.rogalinski.bloog.pl, blog dziennikarski, Paweł Rogalińskiprzysłuchiwać". Później było już tylko gorzej. Dziennikarze z innych krajów zadawali coraz więcej trudnych pytań. - Skąd mamy wziąć miliardy euro na biednych, skoro znaleźliśmy już miliardy dla banków? - zaatakowała przedstawicielka Grecji. W ślad za dziennikarzami poszły osoby wykluczone społecznie. Rozgorzała burzliwa dyskusja.


Nie taka Unia straszna...


Fakt, że Komisja Europejska zorganizowała spotkanie podczas którego omawiane są problemy biednych, nie powinien stać się obiektem krytyki dziennikarskiej. Za to polemika nad jego ulepszeniem jak najbardziej musi mieć swoje miejsce w opiniotwórczej prasie. Były premier Czech oraz komisarz Unii Europejskiej ds. Zatrudnienia, Spraw Społecznych i Równości Szans Vladimír Špidla stwierdził, iż „kwestia ubóstwa jest nie do rozwiązania ot tak, w ciągu roku. Oczywiście wpływ tego typu spotkań ma zawsze charakter długoterminowy, a rezultaty nie zawsze będą widoczne gołym okiem". Z kolei Czeslaw
Walek, czeski wiceminister ds. praw człowieka i mniejszości uznał: „Celem tego spotkania nie jest rozwiązanie wszystkich problemów. Mam wrażenie, ze państwo są sfrustrowani i zdenerwowani. Oczywiście macie  rację, że cała kwestia biedy powinna być rozwiązywana również na szczeblu krajowym, a nie tylko unijnym". Jakby nie oceniać spotkania zorganizowanego przez Komisję Europejską, należy pamiętać, że jest to zawsze kolejny krok ku wyrównaniu szans. Jego definitywnym minusem jest brak polityków krajowych i lokalnych, będących najbliżej społeczeństwa. Gdy jednak to się zmieni, coroczne warsztaty Komisji mogą obrócić się z  Paweł ROgaliński, Komisja Europejska, polska delegacja, Europejskie Spotkanie ds. Ludzi Doświadczających Ubóstwa, www.rogalinski.bloog.pl, rogalinski.bloog.pl, rogalinskiniezwykle potężne narzędzie polityczne wspomagające najuboższych. Pozostaje nam więc tylko czekać - dopiero wtedy będziemy mogli wydać jednoznaczną ocenę na temat działań Unii na tym polu.

____________________________

POLISH ZONE, Czerwiec 2009

http://www.polishzone.co.uk/uploaded/PZ19.pdf , str.4.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

The Bleeding Gypsy Heart

czwartek, 11 czerwca 2009 23:56


Źródło: http://www.gypsydreamscats.com/  
             The Romanies, being Europe's other cursed nation, along with the Jews, have struggled with widespread anti-Gypsy practices and beliefs for hundreds of years now. Even though, like every other nation, they have committed their sins, still a stop needs to be put to the racism which is as common in Germany, Russia and Poland as it is in other countries of the old continent. It is time to bury the hatchet and forget the prejudices arising from history. Combating general discrimination is an ongoing challenge for the European Union. In the 21st century, the old continent should be setting an example of tolerance and friendship in a multicultural world.

 

            Today, they are unwilling to refer to themselves as 'Gypsies'. They prefer the relatively new designation of 'Romanies'. And not because the former name also encompasses other ethnic groups, such as the Sinti, the Balkan Egyptians and the Ashkali. As Joanna Chojnacka, the Secretary of the Union of Polish Romanies [the ZRP], says, " 'Gypsy' has bad connotations, because there are so many sayings along the lines of: idle as a Gypsy, or The Gypsy don't sow. The Gypsy don't hoe. Where the Gypsy's eyes go, It's for him the crops grow, or to lie and loiter like a Gypsy, and so on. Terms like: Gypsy music, Gypsy night, Gypsy Festival are still in use, but to us, 'the Roma' sounds better."

 

            There is no need to look far in order to confirm the scale of discrimination against ethnic minorities in Poland. Describing her attitude toward the Romanies, Bożena, a 56-year-old resident of Łódź, claims, "When I lived in the country with my parents, the Gypsies used to come by in their caravans. They washed in the river, stole our hens and they also sold all sorts of stuff. I'm not surprised some of them made themselves such a fortune! And the Poles were so poor! They still are!" The prejudices from down the years, still alive and kicking in public opinion, prevent not only adult Romanies from living a peaceful life, but also their children.

 

            Asked about the education of young Gypsies, Joanna Chojnacka stated that "the majority of Romanies at any rate send their children to primary school. Most of the girls finish their schooling at that level; however a higher and higher percentage of the boys continue their education. In schools where there are large numbers of the 'aliens', the head teachers carry out racial segregation and establish separate classes for the Romany children. This year's prohibition on such practices will lead to the abolition of apartheid in schools within the next two years. Moreover, the Ministry of National Education has also banned the practice of sending these youngsters to special schools on the basis of their poor knowledge of Polish.

 

            As regards Higher Education Institutions, the ZRP secretary informed us that the association for which she works "pays 53 student grants. It's a very insignificant number and most of the recipients come from mixed, Polish-Romany marriages." Apart from these rare cases, after a few years schooling, the overwhelming majority take up a trade, or find work selling goods, or in entertainment. In the last resort, they remain unemployed. As a result of this state of affairs, 75% of the Poles surveyed by the Centre for Public Opinion research [CBOS] acknowledged that if the Romanies were really to begin working, their problems would disappear and, following on from that, so might the discrimination against them. At first glance, our compatriots' opinion seems fair; however, it arises from an unfamiliarity with Gypsy traditions and customs.

 

            Anti-gypsy attitudes are also grounded in this particular minority group's relatively low level of assimilation into society in general. Today, changes are taking place somewhat more quickly, but, as Joanna Chojnacka says, "Romany integration depends on where they live. If they live in a cluster, like in Małopolska, the cultural diffusion is weaker, while if they live in cities among Polish families, then they try to assimilate with the outside world to a certain extent." However, nowadays, the most influential factor in social homogenisation is the widely-embraced pop culture, which supersedes both the traditions and language of the minorities.

 Źródło: http://www.vurdon.it

            Another type of discrimination which continues to exist is what might be dubbed a 'stealth' approach; administrative formalities which are simple matters for Poles succeed in being no small challenge for the Roma. This is mainly occasioned by prejudice toward ethnic minorities and effectively complicates their everyday lives. The orthodox stereotypes held in society's consciousness force the Romanies into a daily struggle with thousands of problems and manifestations of antipathy and suspicion. The old saws are still alive; "Escape like a Gypsy on a stolen horse", or "A Gypsy tells the truth but once in his life. And even then he lies." And even if the authorities satisfactorily overthrow racism across the land, the well-known sayings will live on for tens, if not hundreds of years.

 

           Xenophobia, so very menacing toward an ethnic minority in Poland, does, however, have its historical basis. As a nation oppressed for many years, the Poles learned to live under arduous conditions and to count on no one but themselves. In addition, nearly forty years of Real Socialism instilled a resentment in our compatriots toward the wealthiest and poorest classes. And, as ill-luck would have it, the majority of Romanies occupy one or other of these positions in the social hierarchy. In the words of Brazilian writer, Paulo Coelho's, protagonist, "If you ask anyone at all what they think about Gypsies, they will answer without reflection: They're thieves and swindlers. Even if we were to try most strenuously to lead a normal life, even if we were to settle permanently in one place and carry our ID cards with us, there's no cure for racism." Let's hope he was mistaken.

______________________________
The first prize in the journalist contest "For Diversity. Against Discrimination. Special Award on Roma" in the United Kingdom. Please look at the very bottom of the page:
http://journalistaward.stop-discrimination.info/winners05042411.0.html


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  247 602  

Jestem dziennikarzem czasopism krajowych i polonijnych. Napisane teksty umieszczam na blogu. Poruszam tematy dotyczące głównie polityki, gospodarki, emigracji i języków obcych. Tworzenie bloga traktuję jako rozrywkę i przyjemność, zaś pisanie artykułów to moja pasja.
____________________
WESPRZYJ MÓJ BLOG!


Jeśli podoba Ci się mój blog - wesprzyj go! Wklej link www.rogalinski.com.pl na swoją stronę lub znane Ci forum!
Z góry bardzo dziękuję.

Paweł Rogaliński

PRZEMOWY WYGŁOSZONE NA KONFERENCJACH NAUKOWYCH:

***14.04.2007 Uniwersytet Łódzki, "Polskie przekłady literatury anglojęzycznej". Prezentacja pracy pt. "Harry Potter's Translation - Has Andrzej Polkowski Managed to Put It Into Polish Successfully"?

***19.04.2008 Uniwersytet Łódzki, "Zniekształcenie rzeczywistości w przekładzie". Prezentacja pracy pt. "Ogniem i mieczem Henryka Sienkiewicza w tłumaczeniu Jeremiaha Curtina jako przykład braku zrozumienia historii Polski przez obcokrajowca oraz trudności z odzwierciedleniem kolorytu językowego w przekładzie na język angielski".

***06.06.2009 Wyższa Szkoła Studiów Międzynarodowych w Łodzi, "Intercultural Communication in the European Context". Prezentacja pracy pt. "Socio-political Aspects of Minorities’ Life in the Baltic States as an Example of Multicultural Clash between Neighbouring Nations and Difficulties in the Institutionalisation of the Three Political Systems".

Statystyki

Odwiedziny: 247602
Bloog istnieje od: 3833 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

O moim bloogu

Jestem dziennikarzem, publicystą oraz blogerem. W swoich artykułach opisuję życie Polonii rozsianej po całym świecie oraz bronię praw osób dyskryminowanych i najuboższych. Wraz z kolejnymi publikacjam...

więcej...

Jestem dziennikarzem, publicystą oraz blogerem. W swoich artykułach opisuję życie Polonii rozsianej po całym świecie oraz bronię praw osób dyskryminowanych i najuboższych. Wraz z kolejnymi publikacjami poruszającymi ważne kwestie społeczne, zostałem nagrodzony m.in. przez Komisję Europejską, Polską Fundację im. Roberta Schumana, grupę wydawniczą Polskapresse i Fundację im. Heinza Schwarzkopfa. Zdobyłem również tytuły: Bloger 2008 roku w kategorii „Życie”, Najlepszy Blog 2010 i Dziennikarz Obywatelski 2009 roku. W lutym 2011 roku zostałem nominowany przez Parlament Europejski do tytułu Młodego Europejczyka Roku. Współpracuję też z Komisją Europejską i jako przedstawiciel polskiej prasy uczestniczę w szczytach poświęconych sprawom społecznym. Moim celem jest pisanie o życiu i problemach szarych obywateli. Serdecznie zapraszam na mój NOWY BLOG WWW.ROGALINSKI.COM.PL, gdzie znajdą Państwo wiele artykułów i interesujących informacji.

schowaj...

Lubię to