Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 696 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
.

Zdjęcia w galeriach.


Życzenia i dyplom...

wtorek, 30 grudnia 2008 23:38

Z okazji zbliżającego się Nowego Roku, życzę wszystkim dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności.

Jednocześnie, z przyjemnością informuję, iż niedawno opublikowany artykuł Krwawiące cygańskie serce zdobył 1 miejsce w Wielkiej Brytanii w konkursie dziennikarskim "Za różnorodnością. Przeciw dyskryminacji"
('For Diversity. Against Discrimination.' Special Award on the Roma)Dyplom "Za różnorodnością. Przeciw dyskryminacji".



Zarazem tekst będzie brać udział w finale europejskim.


Konkurs organizowany jest przez UE i przeprowadzany pod patronatem Vladimíra Špidla, komisarza Unii Europejskiej ds. Zatrudnienia, Spraw Społecznych i Równości Szans.

List "Za różnorodnością. Przeciw dyskryminacji".










(Krwawiące cygańskie serce zostało opublikowane w polonijnym czasopiśmie "Polish Zone North" w numerze 09.2008, za co serdecznie dziękuję całej redakcji, a w szczególności pani redaktor naczelnej Marzenie Siemplewskiej)

Z pozdrowieniami,
 Paweł Rogaliński


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Życzenia bożonarodzeniowe

środa, 24 grudnia 2008 14:43
 Źródło: http://www.blogi.szkolazklasa.pl/privefiles/blog-2597

Życzę wszystkim wesołych, spędzonych w gronie rodzinnym świąt Bożego Narodzenia. Niech to będą chwile wyjątkowe, których tak mało w obecnym świecie.
Serdecznie pozdrawiam,

Paweł Rogaliński




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Z elementarzem do Londynu

poniedziałek, 22 grudnia 2008 22:01


Dotychczas polskie dzieci na Wyspach Brytyjskich były pozostawione samym sobie. Nikt nie interesował się tym, czy uczęszczając do szkół rozumieją angielskich nauczycieli i rówieśników, mówiących dziwnym i niezrozumiałym językiem. Nie mogli nic na to poradzić ani ich rodzice, zmuszeni do pozostania w obcym kraju, ani nauczyciele, nieznający polskiego. Jednak, wydawałoby się sytuacja bez wyjścia, sama się rozwiązała. Powstał nie tylko szereg szkół i uniwersytetów, gdzie językiem wykładowym jest polski, ale i przedszkole, powstałe z myślą o naszych maluchach.

 

Początki zawsze trudne

 

Stworzenie przedszkola „Kubuś Puchatek" w samym sercu Wysp okazało się fantastycznym pomysłem pani Moniki Suzańskiej. Jak sama mówi, „pomysł narodził się jeszcze podczas studiów na kierunku psychologia: edukacja i rozwój dziecka". Już wtedy wiadomym było, że założenie tego typu firmy będzie życiowym celem młodej kobiety. Tuż po ukończeniu studiów, pani Monika zaczęła poważnie myśleć o prowadzeniu własnego przedszkola.

- Z początku plan dotyczył naszego kraju. Ale niezliczone przeszkody, przerośnięta biurokracja i niekiedy wręcz absurdalne przepisy okazały się nie do pokonania - mówi Suzańska. - Kiedy wyjechałam na Wyspy, spostrzegłam jak wiele jest polskich dzieci, które znalazły się w nowym, obcym dla nich kraju. To wtedy postanowiłam spróbować moich sił jeszcze raz i powalczyć tym razem z przepisami angielskimi - dodaje.

Widząc nadarzającą się okazję, pani Monika nie chciała dłużej czekać. Postanowiła działać i to szybko. Wraz z mężem pracowali w pocie czoła długie miesiące, by wreszcie, w ostatnim kwartale tego roku, ogłosić wielkie otwarcie „Kubusia Puchatka".

- Początki są zawsze trudne i zdaję sobie z tego sprawę. Ale musi się udać, nawet, jeśli zaczniemy od małej grupki dzieci - zapewnia Monika. - Brzdące uwielbiają mojego męża, dlatego to właśnie on będzie prowadzić zajęcia fotograficzne, komputerowe i sportowe wariacje - tłumaczy.

 

Papiery, urzędy, formalności

 

Jak się okazuje, przepisy w Wielkiej Brytanii są dużo mniej zawikłane niż w Polsce. Dzięki temu wszelkie formalności związane z firmą można załatwić dużo szybciej. Przekonała się o tym na własnej skórze właścicielka „Kubusia Puchatka".

- Aby założyć własną działalność gospodarczą wystarczy wypełnić jeden formularz i przesłać go do urzędu. W przypadku przedszkola należy też spełnić wszystkie wymogi takiej placówki, ale nie stanowiło to dla mnie problemu. Chyba nie da się bardziej uprościć całej procedury- zachwala angielską biurokrację pani Monika.

Później dodaje, że gdyby naszą rodzimą armię urzędników zastąpiono kilkoma z dużo większym zakresem obowiązków, byłoby i taniej i skuteczniej.

- Gdy opowiadałam moim angielskim kolegom w jaki sposób prowadzi się działalność gospodarczą w Polsce, nie mogli pojąć naszego systemu prawnego. Twierdzili tylko, że przyprawiłoby ich to o ból głowy - opowiada Suzańska.

 

Przedszkole tylko dla Polaków?

 

Gdy przygotowania dobiegły końca, pachnące świeżością pomieszczenia czekają na kolejki maluchów. Czy tylko tych polskich? To się okaże...

- Przedszkole zostało założone z myślą o dzieciach z naszego kraju, ale jeśli znajdą się angielskie rodziny, które zechcą posłać tu swoje dziecko, oczywiście zapraszamy. Jednak, znając mentalność Anglików, którzy głęboko wierzą, że tylko brytyjskie placówki są najlepsze, raczej wątpię w taką możliwość - mówi Monika ze szczyptą sceptycyzmu.

W „Kubusiu Puchatku" szczególny nacisk będzie kładziony na język polski. Niemniej jednak nie zapomnimy też o nauce angielskiego. Dzięki takiemu połączeniu, dziecko będzie miało możliwość przyjaznego i stopniowego poznania obcego mu języka. Jest to o tyle istotne, że zachowana zostanie tożsamość narodowa, która w dzisiejszych czasach odgrywa szalenie istotną rolę. Rodzice nareszcie będą mogli spać spokojnie i nie martwić się o wyszydzanie lub gorsze traktowanie swojej pociechy przez angielskich rówieśników. W polskim przedszkolu na tego typu zachowania nie będzie miejsca. A o depresję u dzieci, wynikłą z bycia wyobcowanym, znacznie łatwiej, niż mogłoby się wydawać. I z pewnością nie należy tego lekceważyć.

 

Menu programowe

 

- Dla nas ważne jest, aby dzieci płynnie i poprawnie mówiły po polsku, znały nasze rodzime bajki, rymowanki, wiersze i, co najważniejsze, przysłowia - zapewnia właścicielka „Kubusia Puchatka". Po chwili dodaje: - Rozmawiałam z wieloma rodzicami i często słyszę, że posłanie dziecka do angielskiego przedszkola to duży błąd. Nie chcąc go popełnić drugi raz, młodsza pociecha zapisywana jest do krajowej placówki. Smutne, że w wyniku błędów z przeszłości, w niektórych polskich rodzinach trzeba rozmawiać z dziećmi po angielsku - przekonuje pani Monika.

Dalsza część programu zapowiada się bardzo ciekawie - zajęcia gimnastyki będą zawierały elementy jogi wzbogacone o metodę Weroniki Sherborne. Poza tym nauczany będzie savoir vivre i język angielski metodą Helen Doron. Nie zabraknie też wszelkiego rodzaju warsztatów plastycznych, technicznych i ogrodniczych.

W przedszkolu mali emigranci nauczą się polskich tradycji, takich jak andrzejkowe wróżenie lub topienie marzanny. Będą one przeplecione ze świętami innych kultur, np. Halloween.

 

„Kubuś Puchatek" został stworzony głównie z myślą o szczęściu polskich dzieci. Dotychczas osamotnione i niezrozumiane przez otoczenie, przechodziły prawdziwą gehennę. Wśród „swoich" będzie im o wiele lepiej. Szkoda, że na luksus zapisania dzieci do polskiej placówki mogą liczyć jedynie pobliskie polskie rodziny. Przedszkole ma swoją siedzibę na 35 Milton Road w dzielnicy Hampton i wiadomo, że nawet dla osób mieszkających w innej dzielnicy Londynu, uciążliwe i długie dojazdy mogą skutecznie zniechęcić do korzystania z „naszego" przedszkola. Mimo to miejmy nadzieję, że podobnych placówek na Wyspach powstanie więcej, a na twarzach polskich dzieci na stałe zagości uśmiech.

-----------------------------------------
"RYNKI ZAGRANICZNE", 11.12.2008


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Death penalty - is it ok?

poniedziałek, 15 grudnia 2008 11:14


Źródło: http://newsimg.bbc.co.uk/          The global society has to face one of the greatest and the most controversial problems ever - death penalty. It has always been very brutal way of penalizing villains. That is why there is a huge number of people vowing to stop meting out those harsh sentences. Others, who don't even realize how such a punishment may look like, are arguing for it, but they are wrong. Nowadays, in XXI century, people should realize that the time of barbarity has gone and there is no longer room for death penalty.

          I am inclined to believe that capital punishment is not an effective deterrent. To the best of my knowledge, the USA, where the death penalty exists, has a far higher murder rate than Great Britain, where there is no capital punishment. What is more, in none of the 30 countries, in which that kind of penalty was abolished, an increase of murders was not reported.

          As I have already mentioned above, capital punishment belongs to times when every kind of penalty was cruel and humankind was much less civilized. The destruction of human life is simply wrong, not to mention the fact, that it has never solved the problem of violence. And even if some people say that hardened criminals cannot be reformed, such a step always makes a great harm on the whole society.

          I personally believe that in the countries where death penalty exists, judges are very often afraid of convicting someone innocent. Because of their fear of being wrong, many criminals escape punishment. The other way round - if there is no capital punishment, judges are much less afraid to send somebody to prison, even if it is a life penalty.

           On the other hand, if a jury makes a mistake, which is quite often, it cannot be reversed. It seems to me that a civilized society should not take such risk. What is more, a life of some criminal cannot compensate for crime that was committed. It also violates villain's right to live. Because there is no proper definition of what human rights are, this topic is still unclear.

          I am convicted that the offender should have a chance and possibility to compensate to the victim's family with his or her own income. In fact, one can do more alive than dead. By working, such a person can pay back society. Thus, there is no reason for the criminal to receive any money for their work. To put it briefly, they can work for free for the rest of their lives, because money has no value in prison.

          Contrary to popular belief, imprisonment costs less than the execution. It was proven that the cost of apparatus and the whole legal machinery is far more expensive than life sentence, not to mention the fact that prisons can bring much income by forcing criminals to work.

          Pondering over the problem, we may come to the conclusion that death penalty should be canceled out in countries, where such law still exists. At first sight it is not so simple for us to reject capital punishment, but as we examine the whole problem, we start to be convinced that the road to peace is not paved with blood. People should realize that murder does not bring peace. It brings only the silence of death.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Obecny model rycerza... Czy taki w ogóle istnieje?

piątek, 05 grudnia 2008 0:40

Rycerze w dzisiejszym świecie. Czy istnieją? Poniższa prezentacja była zaprezentowana dobrych parę lat temu (stąd mało skomplikowany temat i niezgrabnie złożone zdania, za które z góry przepraszam) na jednej z konferencji. Poniżej znajduje się również film.

 

           Okres średniowiecza wykreował pewne ideały postaw i zachowań określane jako wzorce osobowe. Archetypy te wykształciły się na dwóch płaszczyznach: religijnej i świeckiej. Ten ostatni to przede wszystkim wzorzec rycerza gotowego na śmierć w imię honoru i sławy. Kult rycerstwa jest z pewnością wynikiem światopoglądu i burzliwej historii tej epoki.

          Osiągnięcie statusu rycerza jak i jego postępowanie było podporządkowane kilku ścisłym zasadom. „Szlachetne" urodzenie z pewnością ułatwiało dostęp do tego zaszczytnego grona, choć możliwe było także mianowanie za zasługi na polu walki, siłę, zręczność czy odwagę. Rycerz nade wszystko winien nieustannie dbać o swoją sławę i uznanie a także walczyć w obronie wiary i ojczyzny. Dodatkową cechą rycerza, jaka wykształciła się w kulturze Zachodu, było posiadanie wybranki serca a także wierność i dbałość o nią. Dzieła tamtego okresu sakralizują rycerza i hiperbolizują jego dokonania. Za ramy czasowe epoki rycerskiej w Europie uważamy okres od X do XV wieku. W późniejszych dziejach posługiwanie się określeniem 'rycerz' ma już raczej charakter symboliczny i wskazuje na nienaganną postawę rycerską, honor i odwagę.

         Jednym z największych rycerzy średniowiecznej Europy był z pewnością Zawisza Czarny. Ten niezwyciężony w turniejach, cnotliwy i gościnny mąż był wielkim patriotą, wspierającym ojczyznę w chwilach potrzeby. Według zbioru biografii p.t. „Życiorysy historyczne, literackie i legendarne", jego niebagatelny udział w polsko-krzyżackiej batalii pod Grunwaldem oraz bohaterska śmierć w walce z poganami pod Gołębcem stworzyły z niego wzorzec cnotliwego rycerza-obrońcy wiary chrześcijańskiej.

         W tej ostatniej z bitew, kiedy uciekający przed Turkami cesarz Zygmunt Luksemburski wysyła w celu ratowania Zawiszy własną łódź, ten, dbając o sławę, odmawia, rusza na nieprzyjaciół i na placu boju ginie. Rozpaczająca po jego śmierci Europa nadała mu miano „rycerza chrześcijańskiego", „bez bojaźni i zmazy" „hetmana" ostatnich Jagiellonów i wielkiego dyplomaty pełnego „szlachetności, prostoty i prawości". Jan Długosz opisał go następująco:

 

„Znaczna liczba rycerzy poległa w tej bitwie, ale żaden nie przewyższył Zawiszy Czarnego szlachetnością i dzielnością bohaterską. Nie tylko w tej bitwie, w której pojmały zginął, ale we wszystkich wyprawach okazywał się on rycerzem dzielnym i znakomitym; słynął odwagą i wielkimi czyny, w których mu nikt nie wyrównał"

 

         Pamiętający o Czarnym Rycerzu ludzie, przekazywali z pokolenia na pokolenie historie z jego życia, między innymi tą, jak stanął w szranki z niezwyciężonym dotychczas w Zachodniej Europie Janem z Aragonii. Zawisza wyszedł zwycięsko z tego pojedynku, utrwalając tym samym sławę pierwszego rycerza Europy.

         Tak tworzona legenda przetrwała wiele wieków. W czasach zaborów Rzeczypospolitej, postać Zawiszy przybrała nieco odmienną rolę. Pojawia się w „Weselu" Wyspiańskiego jako symbol mocy i siły. Rycerz przybywa w celu pobudzenia narodu do walki, do czynu, do zwycięstwa. Scena 9 aktu II jest także zdemaskowaniem zagubienia dawnych tradycji i gorzką satyrą postawy Polaków, mającą na celu rozbudzenie w nich świadomości narodowej.

         Podobny cel postawił sobie Henryk Sienkiewicz, ukazując czasy świetności Rzeczypospolitej i przyczyny jej upadku w słynnej „Trylogii". Wzorem do naśladowania w pierwszej części, p.t. „Ogniem i mieczem" jest Jan Skrzetuski, ideał rycerza-patrioty, dla którego służba ojczyźnie, honor i sława stanowiły wartości cenniejsze nad życie.

         Kacper Śledziński w książce p.t. „Zbaraż 1649" podaje, że dysponujący błędnymi dokumentami Henryk Sienkiewicz przekręcił imię Skrzetuskiego z Mikołaja na Jan. Niemniej jednak, autor wspomina o wielkich dokonaniach rycerza. Przebrany w chłopskie ubrania, narażając życie, przedarł się z oblężonego Zbaraża do Jana Kazimierza z informacją o tragicznej sytuacji w zamku zbaraskim. Była to niezwykle ważna wiadomość, nie tylko dla obrońców i księcia Jeremiego, ale także dla całego kraju. Poeta Samuel ze Skrzypny Twardowski tak opisuje to wydarzenie:

 

„Drogi się podejmie i od wodzów listy

Owe weźmie. Toż w nocy tedy przezroczysty

W staw najpierw przyległy śmiało się ochynie

Z tymi, że szczęśliwie (dziwna rzecz) przepłynie"

 

          Skrzetuski, na wzór rycerza zachodnioeuropejskiego, posiadał także swoją wybrankę życia, Helenę Kurcewiczównę. Ogromną miłość do ukochanej okazywał przez uprzejmość i szarmanckie zachowanie. Składając śluby stał się obrońcą jej honoru. Niezwykle odważny i pewny siebie rycerz gorliwie wypełniał swoje zobowiązania wobec damy. Potrafił jednak poświęcić życie prywatne, minimalizując własne problemy w obliczu tragedii Rzeczypospolitej.

          Dumny, uczciwy i głęboko religijny szlachcic ukazany przez Sienkiewicza to ideał rycerza i wzór Polaka. Skrzetuski był ulubieńcem i stronnikiem księcia Jeremiego i uznawał go za najwyższy autorytet wojskowy i polityczny.

          Nie ma się zresztą, co dziwić. Ów mężny i szczodry magnat oraz doświadczony strateg cieszył się wielkim poparciem u wojska i szlachty. Co więcej, w „Ogniem i mieczem" Wiśniowiecki ukazany jest jako wzorzec sprawiedliwego i odważnego władcy. Był jednak jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci w dziejach Polski, a to za sprawą niesłychanej, skrajnej brutalności. Jeremi był zwolennikiem karania zbuntowanych Kozaków i Tatarów  w nieludzki sposób. Maksym Krzywonos tak się wypowiadał o pacyfikacji:

 

"Ludzi mordował i ścinał i na pal wbijał, wszędzie w każdym miejscu na środku rynku szubienica. Popom naszym oczy świdrem kręcił"

 

          Jego geniusz wojskowy przyćmił na szczęście jego wady i zyskał miano jednego z najbardziej wojowniczych bohaterów i okrutnych rycerzy ówczesnej Rzeczpospolitej. Jego honor, szczodrość i dobrotliwość okazywana własnemu wojsku i szlachcie przysporzyła mu olbrzymiej sławy w całym kraju. W ten sposób był wzorem do naśladowania dla jednych i przykładem bezlitosnego tyrana dla drugich. "Pamiętniki do panowania Zygmunta III, Władysława IV i Jana Kazimierza" mówią nam:

 

„był, z natury wspaniały i szczodry [...], darować się starał, nie odbierać. Wojsko na ręku go nosiło, szlachta pasją go kochała. [...] Którego król Kazimierz doświadczywszy pod Beresteczkiem rycerskich akcji, pasjami kochać począł."

 

         Legendy o rycerzach, zarówno prawdziwych, jak i fikcyjnych są obecne także i we współczesnym świecie. Wzorując się na rycerzach będących zarazem władcami, takimi jak na przykład Jeremi Wiśniowiecki, czy król Artur, angielski powieściopisarz Tolkien stworzył postać rycerza-monarchy, Aragorna. Znany pod przydomkiem Obieżyświat, wiele podróżował, służąc w armiach króla Rohanu Thengla i namiestnika Gondoru, Ectheliona II. Tolkien następująco opisał jego walkę w Helmowym Jarze:

 

" A kiedy tak Aragorn stał na gruzach bramy, samotny wobec zgrai nieprzyjaciół, biło od niego tyle siły i majestatu, że niejeden dziki góral umilkł."

 

         Następnie, idąc w ślad średniowiecznego rycerstwa Europy Zachodniej, oświadczył się swojej wybrance serca, Arwenie. Docierając do krainy jeźdźców, Rohanu, uczestniczył jako jeden z dowódców w Batalii o Rogaty Gród, następnie w bitwie na Polach Pelennoru. Starcia zakończone zwycięstwem przysporzyły mu olbrzymiej sławy. Ostatnią bitwę stoczył pod Morannorem, atakując niczym Zawisza Czarny, znacznie silniejszą armię wroga. Wychodząc jednak zwycięsko z bitwy, został koronowany na króla Zjednoczonego królestwa Arnoru i Gondoru, a jego postać stała się wzorem szlachetnego rycerza-władcy.

         Postać Aragorna nie jest jednak niczym innym jak przeniesieniem rycerza średniowiecznego w malowniczy świat fantasy. Nieco dalej niż Tolkien posunął się inny XX-wieczny pisarz, Ian Fleming. Stworzył on bardzo oryginalną i niepowtarzalną postać Jamesa Bonda. Posługując się nazwiskiem znanego amerykańskiego ornitologa i wykorzystując osobiste doświadczenie z pracy w wywiadzie wojskowym, stworzył legendarną postać brytyjskiego szpiega.

         Nienaganne maniery i świetne wykształcenie wykreowały z Bonda angielskiego dżentelmena o rycerskiej postawie. James jest światowcem o nieokreślonym wieku. Wypełnienie zleconej misji jest dla niego ważniejsze niż życie. Kwestia honoru jest przez niego podejmowana w specyficzny sposób. Tajny agent uwielbia towarzystwo pięknych kobiet. Jest w stosunku do nich szarmancki i stara się je chronić z narażeniem własnego życia. Związawszy się z wybranką swojego serca traci ją w niedługim czasie i od tej pory pozostaje w stanie wolnym. James Bond jest niewątpliwie rycerzem nowoczesnym i człowiekiem sukcesu.

         W świetle powyższych przykładów można z łatwością zaobserwować, że pojęcie postawy rycerskiej było na przełomie dziejów różnie interpretowane. W każdej epoce, w miarę zmiany światopoglądu ludzi, system wartości i kodeks honorowy zawierał nieco inne elementy, specyficzne dla danych czasów. Warto zauważyć, że gdy Zawisza Czarny walczył o religię i honor, James Bond uznawał za priorytet wykonanie zleconej misji. Natomiast Jeremi Wiśniowiecki karząc wrogów w okrutny sposób niczym nie przypomina Aragorna, łaskawego władcy. Również podejście do płci pięknej uległo gwałtownej zmianie. Wydaje się, że James Bond, uwodziciel kobiet, nie odnalazłby się w świecie Jana Skrzetuskiego, wielbiącego jedynie wybrankę swego serca. W dzisiejszych czasach posługiwanie się terminem 'rycerz' ma już charakter symboliczny, lecz w tym słowie wciąż drzemie siła i honor oraz wszelkie inne cechy idealnego modelu opisywanego często w etosie rycerskim. Nie tylko więc Zawisza Czarny czy król Artur zasługują na to zaszczytne miano, ale także wiele innych postaci późniejszych epok. Wzorując się więc na średniowiecznym kwiecie rycerstwa, po dziś dzień staramy się naśladować jego postawy i zachowania. Podziwiamy więc strażaka ratującego ludzi z płonącego budynku, żołnierza walczącego w obronie swojej ojczyzny, czy chociażby mężczyznę ustępującego miejsca w tramwaju starszej kobiecie.



Odnośnik: http://www.youtube.com/watch?v=SC06BbRKL4Y
W klipie zostały wykorzystane fragmenty filmów: "Ogniem i Mieczem", "Władcy Pierścieni" oraz "James'a Bond'a"

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  245 309  

Jestem dziennikarzem czasopism krajowych i polonijnych. Napisane teksty umieszczam na blogu. Poruszam tematy dotyczące głównie polityki, gospodarki, emigracji i języków obcych. Tworzenie bloga traktuję jako rozrywkę i przyjemność, zaś pisanie artykułów to moja pasja.
____________________
WESPRZYJ MÓJ BLOG!


Jeśli podoba Ci się mój blog - wesprzyj go! Wklej link www.rogalinski.com.pl na swoją stronę lub znane Ci forum!
Z góry bardzo dziękuję.

Paweł Rogaliński

PRZEMOWY WYGŁOSZONE NA KONFERENCJACH NAUKOWYCH:

***14.04.2007 Uniwersytet Łódzki, "Polskie przekłady literatury anglojęzycznej". Prezentacja pracy pt. "Harry Potter's Translation - Has Andrzej Polkowski Managed to Put It Into Polish Successfully"?

***19.04.2008 Uniwersytet Łódzki, "Zniekształcenie rzeczywistości w przekładzie". Prezentacja pracy pt. "Ogniem i mieczem Henryka Sienkiewicza w tłumaczeniu Jeremiaha Curtina jako przykład braku zrozumienia historii Polski przez obcokrajowca oraz trudności z odzwierciedleniem kolorytu językowego w przekładzie na język angielski".

***06.06.2009 Wyższa Szkoła Studiów Międzynarodowych w Łodzi, "Intercultural Communication in the European Context". Prezentacja pracy pt. "Socio-political Aspects of Minorities’ Life in the Baltic States as an Example of Multicultural Clash between Neighbouring Nations and Difficulties in the Institutionalisation of the Three Political Systems".

Statystyki

Odwiedziny: 245309
Bloog istnieje od: 3739 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

Jestem dziennikarzem, publicystą oraz blogerem. W swoich artykułach opisuję życie Polonii rozsianej po całym świecie oraz bronię praw osób dyskryminowanych i najuboższych. Wraz z kolejnymi publikacjam...

więcej...

Jestem dziennikarzem, publicystą oraz blogerem. W swoich artykułach opisuję życie Polonii rozsianej po całym świecie oraz bronię praw osób dyskryminowanych i najuboższych. Wraz z kolejnymi publikacjami poruszającymi ważne kwestie społeczne, zostałem nagrodzony m.in. przez Komisję Europejską, Polską Fundację im. Roberta Schumana, grupę wydawniczą Polskapresse i Fundację im. Heinza Schwarzkopfa. Zdobyłem również tytuły: Bloger 2008 roku w kategorii „Życie”, Najlepszy Blog 2010 i Dziennikarz Obywatelski 2009 roku. W lutym 2011 roku zostałem nominowany przez Parlament Europejski do tytułu Młodego Europejczyka Roku. Współpracuję też z Komisją Europejską i jako przedstawiciel polskiej prasy uczestniczę w szczytach poświęconych sprawom społecznym. Moim celem jest pisanie o życiu i problemach szarych obywateli. Serdecznie zapraszam na mój NOWY BLOG WWW.ROGALINSKI.COM.PL, gdzie znajdą Państwo wiele artykułów i interesujących informacji.

schowaj...

Lubię to