Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 046 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
.

Zdjęcia w galeriach.


Polskość po angielsku

poniedziałek, 10 grudnia 2007 0:13



 

 

     Emigracja zarobkowa z Polski do Wielkiej Brytanii osiągnęła kolosalne rozmiary. Rodacy na Wyspach pracują już nie tylko na najniższych szczeblach kariery zawodowej, ale coraz częściej sięgają po lepiej płatne, renomowane posady, zarezerwowane niegdyś wyłącznie dla Anglików. Nasuwa się pytanie - kto jest lepiej wykształcony? Słowianin znad Wisły, czy też Wyspiarz? O rozmowę na ten temat poprosiłem panią Mariannę, magister filologii angielskiej, obecnie nauczycielkę New Hall School, renomowanej szkoły z internatem w miejscowości Chelmsford w Anglii.  

 

 

Co skłoniło Panią do wyjazdu za granicę? 

 

 

Zdecydowałam się wyjechać wyłącznie ze względu na poziom zarobków, które w kraju są upokarzająco niskie. Pomimo przyjemności, którą dawała mi praca w Polsce, postanowiłam nauczać w Anglii za dużo wyższą płacę. 

 

 

Czy praca nauczyciela jest dla Pani satysfakcjonująca? 

 

 

Tak. Praca w Polsce jest wyjątkowo satysfakcjonująca, mamy bardzo zdyscyplinowaną młodzież, chętnie uczącą się, dodatkowo zdolną i niejednokrotnie wybitną. Wszystkie te przemyślenia przyszły po moim wyjeździe za granicę. Myślę, że nauczanie w kraju przynosiło i prawdopodobnie będzie zawsze przynosić dużą przyjemność czy to w Polsce, czy w Anglii. 

 

 

Czy zamierza Pani wrócić w rodzinne strony? Jeśli tak, to kiedy? 

 

 

Mój wyjazd za granicę opierał się na zdobyciu doświadczenia i zarobieniu pewnej ilości środków finansowych, aby po przyjeździe do Polski móc sobie pozwolić na kupno mieszkania czy samochodu. Oczywiście, zdecydowanie chcę wrócić do kraju, ponieważ to, co się słyszy o zagranicy, a to, czego się doświadcza, to dwie różne historie. 

 

 

Na czym więc polegają te różnice? 

 

 

Uczę w angielskim college’u, jest to dość prestiżowa szkoła. Jej siedziba mieści się w szesnastowiecznej rezydencji królów Anglii, tak zwanym pałacu Beaulieu. Nie jest to pierwsza lepsza instytucja tego typu, jej standardy są bardzo wysokie. Mimo to różnice w nauczaniu są niezwykle duże na niekorzyść Anglików. Przed wyjazdem uczyłam w polskich szkołach państwowych i wiem, jaki jest tam poziom edukacji, jakie są wymagania i jakie podejście uczniów do przedmiotów. Polskie dzieci są bardzo zdyscyplinowane, chętne do pracy, świadome potrzeby wykształcenia. Ich angielscy rówieśnicy wprost przeciwnie. Do nauczycieli, a nawet dyrekcji szkoły nie mają żadnego szacunku. W ten sam sposób podchodzą do nauki, czego skutkiem jest bardzo płytka i powierzchowna wiedza wyniesiona po latach edukacji. Będąc Polką znam język angielski znacznie lepiej niż brytyjscy maturzyści. Ale problem niewiedzy nie dosięga tylko dzieci; w dużym stopniu dotyczy on również tutejszej kadry. Absolwent angielskiej wyższej szkoły, załóżmy o kierunku humanistycznym, pomimo braku kompetencji, naucza matematyki, fizyki czy chemii. 

 

 

W czym więc tkwi problem szkół angielskich? A może to społeczeństwo jest winne takiemu stanowi rzeczy? 

 

 

Jesteśmy biedniejszym krajem niż Wielka Brytania, a więc musimy znacznie więcej pracować, by coś w życiu osiągnąć. Uczniowie New Hall School są dość zamożni, wielu z nich ma arystokratyczne pochodzenie, a ich przyszłość jest zapewniona już w tym momencie, więc po co się uczyć? Nawet ci Brytyjczycy, którzy nie zdobyli wyższego wykształcenia, mają poczucie zapewnionej przyszłości - dobrze płatnej pracy i godnego życia. W Polsce taka sytuacja niestety nie ma miejsca. Bez ukończenia odpowiedniej szkoły i znajomości minimum jednego języka obcego możemy znaleźć się bez pracy i dachu nad głową. 

 

 

Czy Anglicy uczą się języków obcych? 

 

 

Jako przedmioty, języki obce oczywiście widnieją. Zdarzyła się jednak sytuacja, gdzie prowadziłam zajęcia języka francuskiego. Zapytałam uczniów, ile lat uczą się tego przedmiotu, gdyż nie byłam pewna, czy będę w stanie poprowadzić te ćwiczenia. Ja uczyłam się francuskiego około dwóch lat, oni zaś sześć. O dziwo byłam w stanie poprowadzić lekcję bez problemu, gdyż grupa była na znacznie niższym poziomie od mojego. Myślę, że w większości wypadków nauka języków obcych ma na celu zaimponowanie innym. Ostatnio dostałam propozycję, aby uczyć grupę dzieci angielskich języka polskiego. Nie sądzę, aby zdobyta wiedza okazała się być bardzo przydatna w ich przyszłym życiu, ale zawsze warto pochwalić się znajomością jakiegoś „egzotycznego” języka, jakim jest dla nich na przykład nasza rodzima mowa. Propozycję prowadzenia lekcji odrzuciłam, ponieważ uważam, że nie byłabym w stanie uczyć tego przedmiotu kończąc jedynie filologię angielską. Teraz zastanawiam się nad tym, ponieważ nauczyciele przedmiotów ścisłych mogą w szkołach brytyjskich uczyć angielskiego, nie potrafiąc nawet dzielić słów na sylaby. Najzwyczajniej przychodzą do mnie, prosząc o radę. Dlatego też może i ja, bez odpowiedniego wykształcenia mogłabym nauczać polskiego? 

 

 

Nastolatki w Polsce potrafią dość dużo powiedzieć o Wielkiej Brytanii. A jaką wiedzę o naszym kraju posiada brytyjska młodzież? 

 

 

Tamtejsze dzieci mają mało wiedzy o własnym kraju, a co dopiero o jakimkolwiek innym państwie. W trakcie lekcji, gdzie są poruszane tematy o Anglii, uczniowie nie potrafią odpowiedzieć na naprawdę proste pytania, gdyż nie posiadają elementarnej wiedzy z dziedziny geografii, czy historii Wielkiej Brytanii. Co do Polski, to sądzą oni, że zima trwa tam nieustannie, a śnieg prószy z nieba przez cały rok. Wielokrotnie słyszałam opinie, że to niemożliwe, aby było mi zimno w „angielskie” lato, kiedy nad Wisłą mamy ciągle minusowe temperatury. Nastolatki często nie mają pojęcia, jaki klimat panuje w Polsce, gdzie jest położony nasz kraj; w tym wypadku można też wykluczyć jakąkolwiek wiedzę o naszej kulturze. 

 

 

Jeśli mówimy już o kulturze, który kraj pod jej względem Pani odpowiada? 

 

 

Nie chcę być postrzegana jako nacjonalistka, ale myślę, że Polska znacznie bardziej odpowiada mojemu trybowi życia. Uważam jednak, iż dobrym pomysłem byłby dla naszych rodaków tymczasowy wyjazd za granicę. Warto zdać sobie sprawę z faktu, jak bardzo narzekamy na rzeczy, które w naszym kraju całkiem nieźle funkcjonują, jak choćby służba zdrowia. Ta angielska bardzo dała mi się we znaki. Kiedy znalazłam się na pogotowiu, najpierw kazano mi czekać trzy godziny na spotkanie z lekarzem, później znów kolejne 2 godziny na pobranie krwi i wyniki badań. Nie ma znaczenia stan zdrowia pacjenta, każdy musi odczekać w kolejce wyznaczony czas. Jest to codzienna praktyka. Jeśli chodzi o banki i urzędy, to tam również biurokracja jest bardzo silnie rozwinięta. Gdy chcemy na przykład otworzyć konto w banku, musimy wcześniej pokonać dziesiątki problemów. Gdy wszystkie je już obejdziemy, okazuje się, że spotkanie z osobą, która jest odpowiedzialna za założenie danego typu konta, jest możliwe jedynie w soboty między 11:30 a 12:00. Jeżeli nie jesteśmy w stanie zjawić się w tym czasie w placówce, pozostają nam te same godziny w kolejnym tygodniu. Biorąc pod uwagę biurokrację i zupełnie niedorzeczne przepisy, których „załatwienie” w Polsce nie zajmuje wiele czasu, w Anglii z każdej drobnostki możemy mieć duże problemy. Nasz kraj jest zdecydowanie znacznie bardziej „przyjazny” pod tym względem. Co do restauracji, pubów i sklepów, to są one często zamykane o godzinie 17:30. W naszym kraju wiele sklepów jest całodobowych, centra handlowe otwarte są do godziny 21:00-22:00. Dodając do tego niesmaczne jedzenie angielskie, można powiedzieć, że nieporównywalnie przyjemniej jest żyć w Polsce niż za granicą. 

 

 

Czy to oznacza, że wolałaby Pani mieszkać na stałe w Polsce niż w Anglii? 

 

 

Jedynym atutem przebywania za granicą to dobra płaca. Co do innych aspektów życia, to szala zalet przeważa na stronę Polski. Jako przykład weźmy wychowanie etyczne Brytyjczyków - ich obowiązkiem wręcz jest donoszenie jeden na drugiego. Jest to bardzo niesympatyczne, szczególnie w pracy. Co innego z Polakami. Nie jest prawdą to, że są oni źle nastawieni do swoich rodaków, nieuczciwie konkurują ze sobą o lepsze posady i tym podobne. Przeważnie okazują się to być bardzo pomocni ludzie. Kreowanie takiego obrazu o nich świadczy tylko o naszej alienacji, a nie o tym, że ten Polak za granicą rzeczywiście nie pomoże w potrzebie, bo to bzdura. Nie opieram swoich przemyśleń na jednym, czy dwóch przypadkach, ale na dziesiątkach poznanych przeze mnie osób z naszego kraju. Właśnie dzięki nim zaczynamy tęsknić za Polską. Trzyma nas tam praca, to jest fakt. Sądzę jednak, że powoli wszyscy będą wracać z Wysp, gdyż nie ma to jak żyć we własnym kraju, na swojej ziemi, z rodakami. Nie ma to jak żyć wśród własnej kultury. Bo tylko wracając na stare śmieci możemy się poczuć jak u siebie w domu. 

 

 

Dziękuję za rozmowę. 

 

 

 

Dziękuję. 

 

 

 

Jak widać, tymczasowa praca zarobkowa w Wielkiej Brytanii to świetny pomysł. Świetny, pod warunkiem, że nie zostaniemy na Wyspach zbyt długo i nie osiądziemy tam na stałe. Krzywdą dla naszych dzieci może okazać się posłanie ich do tamtejszych szkół, stojących na dużo niższym poziomie od tych w Polsce. Wynarodowienie naszych przyszłych pociech również nie pociąga za sobą dobrych skutków - stałyby się wyobcowane, bo przecież nie należałyby do środowiska ich otaczającego, ale też za bardzo różniłyby się od rodaków, by móc wrócić do Polski. Jedynym lekarstwem na zachowanie własnej tożsamości narodowej na obczyźnie jest więc pamięć. O tym, skąd pochodzimy. O tym, kim jesteśmy. I wreszcie o tym, kim zawsze będziemy.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  247 612  

Jestem dziennikarzem czasopism krajowych i polonijnych. Napisane teksty umieszczam na blogu. Poruszam tematy dotyczące głównie polityki, gospodarki, emigracji i języków obcych. Tworzenie bloga traktuję jako rozrywkę i przyjemność, zaś pisanie artykułów to moja pasja.
____________________
WESPRZYJ MÓJ BLOG!


Jeśli podoba Ci się mój blog - wesprzyj go! Wklej link www.rogalinski.com.pl na swoją stronę lub znane Ci forum!
Z góry bardzo dziękuję.

Paweł Rogaliński

PRZEMOWY WYGŁOSZONE NA KONFERENCJACH NAUKOWYCH:

***14.04.2007 Uniwersytet Łódzki, "Polskie przekłady literatury anglojęzycznej". Prezentacja pracy pt. "Harry Potter's Translation - Has Andrzej Polkowski Managed to Put It Into Polish Successfully"?

***19.04.2008 Uniwersytet Łódzki, "Zniekształcenie rzeczywistości w przekładzie". Prezentacja pracy pt. "Ogniem i mieczem Henryka Sienkiewicza w tłumaczeniu Jeremiaha Curtina jako przykład braku zrozumienia historii Polski przez obcokrajowca oraz trudności z odzwierciedleniem kolorytu językowego w przekładzie na język angielski".

***06.06.2009 Wyższa Szkoła Studiów Międzynarodowych w Łodzi, "Intercultural Communication in the European Context". Prezentacja pracy pt. "Socio-political Aspects of Minorities’ Life in the Baltic States as an Example of Multicultural Clash between Neighbouring Nations and Difficulties in the Institutionalisation of the Three Political Systems".

Statystyki

Odwiedziny: 247612
Bloog istnieje od: 3833 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O moim bloogu

Jestem dziennikarzem, publicystą oraz blogerem. W swoich artykułach opisuję życie Polonii rozsianej po całym świecie oraz bronię praw osób dyskryminowanych i najuboższych. Wraz z kolejnymi publikacjam...

więcej...

Jestem dziennikarzem, publicystą oraz blogerem. W swoich artykułach opisuję życie Polonii rozsianej po całym świecie oraz bronię praw osób dyskryminowanych i najuboższych. Wraz z kolejnymi publikacjami poruszającymi ważne kwestie społeczne, zostałem nagrodzony m.in. przez Komisję Europejską, Polską Fundację im. Roberta Schumana, grupę wydawniczą Polskapresse i Fundację im. Heinza Schwarzkopfa. Zdobyłem również tytuły: Bloger 2008 roku w kategorii „Życie”, Najlepszy Blog 2010 i Dziennikarz Obywatelski 2009 roku. W lutym 2011 roku zostałem nominowany przez Parlament Europejski do tytułu Młodego Europejczyka Roku. Współpracuję też z Komisją Europejską i jako przedstawiciel polskiej prasy uczestniczę w szczytach poświęconych sprawom społecznym. Moim celem jest pisanie o życiu i problemach szarych obywateli. Serdecznie zapraszam na mój NOWY BLOG WWW.ROGALINSKI.COM.PL, gdzie znajdą Państwo wiele artykułów i interesujących informacji.

schowaj...

Lubię to