Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 696 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
.

Zdjęcia w galeriach.


Koryto wyborcze

czwartek, 11 października 2007 16:14


          Marzeniem chyba każdego polskiego warchlaka jest dorwanie się do koryta. Aż uszy się trzęsą ze szczęścia na samą myśl, że lada dzień nowe żarło pojawi się w opustoszałym, podłużnym naczyniu. Miliony głodnych szczeniaków zaś patrzą i zazdroszczą tym, dla których znalazło się choć trochę miejsca przy cudownym, ukochanym korytku. One nigdy się do niego nie dorwą, mogą jedynie... dać głos.

 

 

          Podobne zdania można usłyszeć od dużej części społeczeństwa, reagującej w sposób alergiczny na samą myśl o politykach. Ileż to razy dziennie słyszymy o korycie, prosiakach, kaczkach, psach, kartoflach, błocie i gnoju - słowach rodem wyjętych z wyimaginowanego gospodarstwa na prowincji. I choć przypadkiem jest, iż gmach naszego Sejmu znajduje się na ulicy Wiejskiej, to stwarza to dodatkowy, zaściankowy klimat tych opowieści.

          Większość Polaków jest zdania, że politycy odznaczają się wyjątkowym brakiem inteligencji i wiedzy. W połączeniu z ogromną pazernością i dużymi zarobkami, posłowie i senatorowie otrzymują mało chlubne miano „świń", ale nie brakuje też pospolitych warchlaków, wieprzów, macior, knurów i tuczników. Wszystkie one pragną zjeść jak najwięcej paszy z koryta. A żeby to zrobić, trzeba głośno kwiczeć. Zasada jest prosta - im więcej kwiczenia, tym więcej żarła.

          Ale czy tak jest naprawdę? Skąd ów najgorszy margines społeczeństwa wziąłby się w tak atrakcyjnym finansowo miejscu, jakim jest posada w parlamencie? I skąd wzięło się tak liczne poparcie dla prosiaków przez zwykłych „zjadaczy chleba"? Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - Ci znienawidzeni przez nas osobnicy - złodzieje, komuchy i kaczyści to najzwyklejsi MY. Sejm jest jedynie idealnie pomniejszoną kopią naszego społeczeństwa. Bo to ono składa się z tych czerwonych, zielonych, czarnych i białych. Przykre, ale prawdziwe. Publicysta, Andrzej Majewski powiedział kiedyś: „daj człowiekowi koryto, a momentalnie zamieni się w świnię". Przestańmy więc narzekać na władze, bo to my wybraliśmy właśnie tych, a nie innych polityków. A jedynym lekarstwem na rządy półgłówków jest nasz udział w wyborach. Dajmy więc głos, jak każdy porządny Azor.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Demokracja według Zdzisławy Janowskiej

wtorek, 09 października 2007 0:39


<WYWIAD ZE WSPÓŁZAŁOŻYCIELKĄ RUCHU NA RZECZ DEMOKRACJI, DWUKROTNĄ SENATOR ORAZ WYKŁADOWCĄ UNIWERSYTETU ŁÓDZKIEGO, PROF. ZDZISŁAWĄ JANOWSKĄ>
 

         

prof. Zdzisława Janowska  

 

                       Przez ostatnie dwa lata byliśmy świadkami wyjątkowych rządów, można by rzec - przełomowych w dziejach Polski. Sami rządzący, aby podkreślić ich wagę, używali wielokrotnie sloganu "IV Rzeczpospolita". Największymi zasługami, które przypisuje się Prawu i Sprawiedliwości są: walka z korupcją, niszczenie „układów" i polepszenie sytuacji gospodarczej państwa. Najmniej chlubnym dokonaniem jest tak zwane "pogorszenie się jakości demokracji", bądź, dosadniej mówiąc - powolna centralizacja władzy, a nawet schodzenie na drogę autorytaryzmu. Właśnie dzięki tym bodźcom, odczuwanym silnie przez opozycję, powstał Ruch na Rzecz Demokracji. Jaka będzie jego rola w zbliżających się wyborach? Jaka zaś w przyszłości? Na te i wiele innych pytań postara się odpowiedzieć pani prof. Zdzisława Janowska, współzałożyciel Ruchu, dwukrotna senator oraz wykładowca Uniwersytetu Łódzkiego.

 

 

Paweł Rogaliński: -Chciałbym Panią zapytać, jaka jest idea powstania Ruchu na Rzecz Demokracji i jaki ma on cel po rozpadzie rządów PiS-LPR-Samoobrona?

 

 

prof. Zdzisława Janowska: -Na skutek rządów PiS-owskich zamarła demokracja. I choć jesteśmy w Unii Europejskiej, choć podpisujemy się pod szeregiem dyrektyw, do dzisiaj jesteśmy postrzegani jako państwo z dalekiego peletonu. Zostały zaprzepaszczone te wszystkie idee i wartości, które stały u podstaw wchodzenia do Unii Europejskiej i budowania państwa demokratycznego. Staliśmy się znów państwem, w którym nie liczy się człowiek, czy społeczeństwo. Przestaliśmy być społeczeństwem obywatelskim. Właściwie u podstaw Ruchu na Rzecz Demokracji jest przywrócenie tego stanu, do którego większość naszego społeczeństwa dążyła i go pragnęła. Ruch jest budującym się stowarzyszeniem, które postawiło sobie za cel zmienić istniejącą sytuację, włączyć do dyskusji obywateli. Ideą Ruchu jest prowadzenie spotkań publicznych z bardzo szerokim gronem uczestników. Ruchem kierują ludzie o wysokiej pozycji zawodowej i naukowej oraz Ci, którzy stworzyli podwaliny demokracji. Wywodzimy się w większości z prawdziwej „Solidarności" - tej, która zmieniała kraj. Słynni przywódcy „Solidarności": pan Frasyniuk, pan Lis, pan Pusz, Jurczak z Krakowa, zapisali się w historii Polski i są to osoby niezwykle wiarygodne. One nie „przekręcały się" w zależności od koniunktury, w kierunku PiS-u, ZHN-u, czy też innych grup. Oni byli w Unii Wolności, która pod wodzą Tadeusza Mazowieckiego zmieniała kraj, część przeszła do Unii Pracy, czy też innych organizacji typu SdPl. Korzenie solidarności są więc korzeniami lewicowymi. I wspomniana grupa postanowiła się zintegrować. Jej celem jest budowanie określonej linii przeciwstawienia się, czyli publicznego procesu, a także wyrażanie opinii i stanowisk. Jednocześnie organizuje ona ruch obywatelski w Polsce na podstawie spotkań i dyskusji, tak, żeby można było przybliżyć pewne kwestie i jednocześnie wciągnąć do działania ludzi, którzy do tej pory nie uczestniczyli w ruchu publicznym.

 

 

PR: -Czy Ruch będzie wspierać jakiekolwiek partie polityczne w trakcie kampanii wyborczej?

 

 

ZJ: -W momencie, kiedy byliśmy na zjeździe założycielskim pod koniec maja tego roku, powiedzieliśmy sobie, że nie będziemy partią polityczną, ale każdy ma swoje sympatie polityczne i nikt nie powiedział, że przedstawiciele Ruchu nie będą startować w wyborach, chociaż wtedy nie było jeszcze wiadomo, że będą wybory. Nikt nie zakazał startowania, jak również nikt nie nakazał nie popierania i artykułowania swoich poglądów politycznych. W związku z tym jest tutaj dowolność działania, z tym, że oczywiście żadna z osób, która złożyła swój akces do Ruchu, na pewno nie popiera PiS-u, bo przecież to jest proces przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Jestem też przekonana, ze dotyczy to również Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin. A więc te ugrupowania nie wchodzą w grę. Natomiast nie ma dużego znaczenia, czy ktoś czuje sympatię w kierunku Partii Demokratów, Platformy, LiD-u, czy Sojuszu. To jest naturalne, że są tam osoby, które artykułują swoje poglądy w kierunku tych ugrupowań politycznych. Tym bardziej, że ludzie spośród Ruchu startują do wyborów. Jeden z założycieli, pan profesor Widacki jest na pierwszym miejscu LiD-u w Krakowie.

 

 

PR: -Jakie działania Ruchu są planowane w najbliższym czasie?

 

 

ZJ: -Wybory właściwie pokrzyżowały nam plany. Ustaliliśmy, że w poszczególnych miastach odbędą się wielkie spotkania społeczne. Rozmowa na tematy prawnicze miała być w Krakowie, właśnie pod wodzą prof. Widackiego i wielu innych prawników stamtąd. W Łodzi wyartykułowałam potrzebę zajmowania się sprawami zdrowia, ponieważ od nas wywodzą się czołowi przywódcy protestu lekarzy i pielęgniarek, tu jest Związek Krajowy Pielęgniarek, tu są przedstawiciele Związku Lekarzy. Ja osobiście byłam bardzo blisko protestów. Osobiście interweniowałam w wielu przypadkach, kontaktowałam grupę lekarzy ze szpitala Matki Polki z panem ministrem prof. Religą. Zależało nam wszystkim, żeby te strajki jednak zatrzymać, żeby nie był budowany obraz lekarza, który nie chce pomóc choremu człowiekowi. Dlatego też Łódź ma za cel zorganizowanie debaty, aby przybliżyć te problemy szerokiej rzeszy naszych mieszkańców. Muszą zrozumieć, jaka jest sytuacja de facto zawodowa oraz społeczna lekarzy i pielęgniarek. Oni w tej dzisiejszej rzeczywistości są poszkodowani. Chcą leczyć, ale nie na warunkach, które urągają wszelkim zasadom przyzwoitości. Chcemy więc zrobić jak najszybciej debatę pod tytułem „Dlaczego lekarz i pielęgniarka protestują?" Na tą debatę przyjadą nasze środowiska z Polski: przedstawiciele Krakowa, Warszawy... W następnej kolejności aż się prosi, choć nie ma pana ministra Giertycha, aby zrobić debatę na temat edukacji. Przez to, co zaproponował pan minister Giertych oraz pan wiceminister Orzechowski, część młodzieży wyjechała, albo zamierza wyjechać. Trzeba protestować wobec tego, co nam zaproponowano, bo edukacja w Polsce jest tak staroświecka i tak konserwatywna, iż nie dziwię się młodym ludziom, że szukają swojego miejsca na Zachodzie. Jednocześnie zaś przychodzi nowe pokolenie i my nie możemy tego pokolenia stracić, dlatego też trzeba walczyć o programy edukacyjne, o włączenie tych wartości do procesu nauczania, które są naturalne i normalne. To skandal, ze obok religii nie ma etyki, że edukacja seksualna jest prowadzona na bardzo prymitywnym poziomie, lub w ogóle jej nie ma.

 

 

PR: -W Ruchu przeważają osoby o poglądach lewicowych i centrowych. Czy osoby z prawicy mają tam prawo bytu?

 

 

ZJ: -Jeśli będą chciały być... W Ruchu są ludzie o różnych poglądach i wartościach. Podam przykład - prawicę reprezentuje pani Kluzik-Rostkowska. Gdyby ona chciała być w tym ruchu, nie byłoby problemu, gdyż myśli w wielu kwestiach tak samo jak my. Szczególnie tych dotyczących edukacji, spojrzenia na sprawy kobiet, równości obywateli i tak dalej. Jest bardzo nowoczesna, dąży do tego, ażeby środki antykoncepcyjne były normalnością w naszym społeczeństwie. Ona tym razi swoich kolegów, ale ja ją postrzegam jako nowoczesną przedstawicielkę rządu PiS-owskiego. A więc przynależność ludzi o takich poglądach - dlaczegóż by nie? Przecież możemy o pewnych kwestiach dyskutować. Również profesor Religia, którego znam od lat i byłam z nim dwa razy w Senacie, jest bardzo nowoczesnym przedstawicielem elity intelektualnej. Znalazł się w rządzie PiS-owskim, chce zreformować służbę zdrowia, chce to zrobić jak najlepiej, ale to nie jest konserwatywny człowiek.

 

 

PR: -Czy silna pozycja Radia Maryja i jego duży autorytet u części społeczeństwa polskiego zaburzają demokrację w Polsce?

 

 

ZJ: -Absolutnie tak. Radio Maryja jest instytucją, która burzy porządek, która jednocześnie umacnia zaściankowość, powoduje zaślepienie dużej ilości społeczeństwa. To jest społeczeństwo, do którego sączy się jeden obraz, które nie ma szans na kompleksową edukację. Powiedziałabym - jest to „duża, mityczna siła" Radia Maryja, wpływ, który buduje spokój u niektórych osób, bezpieczeństwo, wiarę... Ci ludzie niczego więcej nie słuchają. Mają Radio i Telewizję Trwam i tam czerpią swój pogląd na otaczającą rzeczywistość. Nie docierają do różnorodnych źródeł informacji. Dopóki nie nastąpi zmiana przywódcy i przeistoczenie Radia Maryja w bardziej normalną stację, albo też usunięcia jej, co jest raczej niemożliwe, bardzo duży procent społeczeństwa, który jest słabo wykształcony lub mieszka poza dużymi miastami, będzie nadal pod wielkim wpływem sączonych tam informacji. Przekazy te silnie wpływają na konieczność zajmowania danych stanowisk, budowanie protestów i wreszcie na wynik wyborczy, bo Radio Maryja, Kościół, Telewizja Trwam dadzą im instrukcje. Skierują swoje sympatie w kierunku osób, które nie mieszczą się dzisiaj w standardach europejskich. Najgorsze jest to, że choć bardzo dążymy do zwiększenia poziomu wykształcenia, to ciągle jesteśmy społeczeństwem o niskim poziomie wykształcenia, jeśli chodzi o wyższe wykształcenie. Kiedyś było 7-8%, dziś 14-15% osób po uczelniach wyższych. Ale to jest ciągle za mało. Ponadto część z tej liczby jest poza granicami kraju. Mówi się o 2-3 milionach. Czy wrócą? Tego dokładnie nie wiemy, ale są tam ludzie, którzy niedawno ukończyli studia. A więc oni z tego 15-procentowego składu społecznego zostali wyłączeni. Natomiast odbiorcami Radia Maryja są ci o bardzo niskim poziomie wykształcenia, którzy się już niczego nie nauczą. Są to ludzie w bardziej dojrzałym wieku i stopień percepcji u nich jest zupełnie inny. Jest to wielka szkoda dla naszego społeczeństwa.

 

 

PR: - OBWE złożyło Polsce propozycję wysłania swoich obserwatorów na październikowe wybory w Polsce. Minister Spraw Zagranicznych, Anna Fotyga uznała notę organizacji za "niestosowny dokument". Jak ocenia Pani pomysł monitorowania wyborów parlamentarnych przez zagranicę? Czy  jest to "szkalowanie" Polski (jak uznał rzecznik MSZ Robert Szaniawski)?

 

 

ZJ: -Nie. Nie jest to szkalowanie Polski. Uważam, że ta obecność jest dzisiaj niezbędna, ponieważ zagrożona jest demokracja, możemy spodziewać się różnych działań. Proszę sobie uświadomić, że publiczne media przestały być mediami naszymi wspólnymi, są one absolutnie jednopartyjne i jednomyślne w określonym kierunku. Z telewizji Jedynki, z publicznych rozgłośni radiowych bije ten sam ton, bo przecież zmieniły się tam władze. Tam się sączy do społeczeństwa jeden, właściwy i dobry kierunek. Skutki tego mogą być różne, również przy wyborach, bo gdy mamy ciągle jednostronny obraz, że Polska idzie w dobrym kierunku, a tak nie jest, że Polska zwalcza nieuczciwość... ale tylko w określonych kręgach i nie tak, jak to było założone. Nadal nie są wyjaśnione wielkie przestępstwa gospodarcze, afery korupcyjne... Tym się określona partia rządząca nie zajmuje, za to zmienia ludzi jak rękawiczki i ustawia ich bez żadnych kwalifikacji w różnych miejscach. Tego przykładem jest nasza działalność na forum zagranicznym - osoby mało kompetentne reprezentują nasz kraj.

 

 

PR: -Czy według Pani demokracja w Polsce jest realnie zagrożona?

 

 

ZJ: -Jeśli będą dalej te rządy, które są, jeśli wybory wygra PiS, to demokracja w Polsce absolutnie będzie zagrożona. Tym bardziej powstawanie tego rodzaju ruchów obywatelskich jest na wagę złota.

 

 

PR: -Dziękuję za rozmowę.

 

 

ZJ: -Dziękuję.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  245 302  

Jestem dziennikarzem czasopism krajowych i polonijnych. Napisane teksty umieszczam na blogu. Poruszam tematy dotyczące głównie polityki, gospodarki, emigracji i języków obcych. Tworzenie bloga traktuję jako rozrywkę i przyjemność, zaś pisanie artykułów to moja pasja.
____________________
WESPRZYJ MÓJ BLOG!


Jeśli podoba Ci się mój blog - wesprzyj go! Wklej link www.rogalinski.com.pl na swoją stronę lub znane Ci forum!
Z góry bardzo dziękuję.

Paweł Rogaliński

PRZEMOWY WYGŁOSZONE NA KONFERENCJACH NAUKOWYCH:

***14.04.2007 Uniwersytet Łódzki, "Polskie przekłady literatury anglojęzycznej". Prezentacja pracy pt. "Harry Potter's Translation - Has Andrzej Polkowski Managed to Put It Into Polish Successfully"?

***19.04.2008 Uniwersytet Łódzki, "Zniekształcenie rzeczywistości w przekładzie". Prezentacja pracy pt. "Ogniem i mieczem Henryka Sienkiewicza w tłumaczeniu Jeremiaha Curtina jako przykład braku zrozumienia historii Polski przez obcokrajowca oraz trudności z odzwierciedleniem kolorytu językowego w przekładzie na język angielski".

***06.06.2009 Wyższa Szkoła Studiów Międzynarodowych w Łodzi, "Intercultural Communication in the European Context". Prezentacja pracy pt. "Socio-political Aspects of Minorities’ Life in the Baltic States as an Example of Multicultural Clash between Neighbouring Nations and Difficulties in the Institutionalisation of the Three Political Systems".

Statystyki

Odwiedziny: 245302
Bloog istnieje od: 3739 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

Jestem dziennikarzem, publicystą oraz blogerem. W swoich artykułach opisuję życie Polonii rozsianej po całym świecie oraz bronię praw osób dyskryminowanych i najuboższych. Wraz z kolejnymi publikacjam...

więcej...

Jestem dziennikarzem, publicystą oraz blogerem. W swoich artykułach opisuję życie Polonii rozsianej po całym świecie oraz bronię praw osób dyskryminowanych i najuboższych. Wraz z kolejnymi publikacjami poruszającymi ważne kwestie społeczne, zostałem nagrodzony m.in. przez Komisję Europejską, Polską Fundację im. Roberta Schumana, grupę wydawniczą Polskapresse i Fundację im. Heinza Schwarzkopfa. Zdobyłem również tytuły: Bloger 2008 roku w kategorii „Życie”, Najlepszy Blog 2010 i Dziennikarz Obywatelski 2009 roku. W lutym 2011 roku zostałem nominowany przez Parlament Europejski do tytułu Młodego Europejczyka Roku. Współpracuję też z Komisją Europejską i jako przedstawiciel polskiej prasy uczestniczę w szczytach poświęconych sprawom społecznym. Moim celem jest pisanie o życiu i problemach szarych obywateli. Serdecznie zapraszam na mój NOWY BLOG WWW.ROGALINSKI.COM.PL, gdzie znajdą Państwo wiele artykułów i interesujących informacji.

schowaj...

Lubię to